Triduum Sacrum
#1
[official2]
Feria Quinta in Coena Domini
XXIX III MMXVIII A. D.

[Obrazek: Jacopo-Bassano-Ostatnia-Wieczerza_1.jpg]

Święte Triduum Paschalne
Wielki Czwartek



W wielkoczwartkowy wieczór duchowieństwo i świeccy wierni Kościoła Ekumenicznego w Bialenii, wraz z gośćmi honorowymi, gromadzą się w nawach swej diecezjalnej świątyni. Za chwilę rozpoczną się uroczyste obchody Świętego Triduum Paschalnego. Dziś obchodzić będziemy Wielki Czwartek, dzień ustanowienia przez Chrystusa Eucharystii i Kapłaństwa, dwóch sakramentów, będących trzonem życia chrześcijańskiego, wzajemnie się uzupełniających, niemogących istnieć w oderwaniu od siebie. Gdy rozebrzmiał dźwięk sygnatury, z zakrystii wyruszyła procesja prowadzona przez ministrantów niosących trybularz, łódkę oraz drewniany krucyfiks. Dalej podążała liturgiczna służba ołtarza, lektorzy, akolici, subdiakoni, diakoni, preziterzy oraz Jego Ekscelencja Aurelio Castiglioni, ubrany w ornat koloru fioletowego, będący celebransem dzisiejszej liturgii.

[Obrazek: procesja-wejscia.jpg?w=1024]

Podczas gdy biskup Castiglioni modlił się u stóp ołtarza, chór katedralny śpiewał dzisiejszy introit.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=yrGv6PwmxHQ[/video]

Po introicie odśpiewano Kyrie eleison, uroczyste błaganie o miłosierdzie.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=rB5HAywTyyQ[/video]

Gdy skończono śpiew Kyrie eleison, pierwszy raz od wielu tygodni odśpiewano uroczyście Gloria in excelsis Deo.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=k1yd9JhLPyM[/video]

Po dalszych modlitwach, diakon odśpiewał treść dzisiejszej Ewangelii, w której Chrystus obmywa uczniom stopy. Gdy wierni odpowiedzieli chórem Deo gratias, celebrans podszedł do ławy, na której zasiadywali mężczyźni, którym za chwilę obmyje stopy, w tradycyjnej ceremonii Mandatum.

[Obrazek: 88f72c8d450f9ea3024cb7ef7684748a.jpg]

Po Mandatum kontynuowano liturgię uświetnioną śpiewem chóru i wonią kadzidła. Po zakończonej uroczystości, biskup wygłosił do zgromadzonego ludu wiernego swoją homilię.

Cytat:[Obrazek: 2DLgg.png]

Siostry i Bracia!

Wieczór Wielkiego Czwartku przypomina nam wydarzenia Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus przeżywa ze swoimi uczniami. To ustanowienie Eucharystii. Chrystus chce na zawsze zostać ze swoimi uczniami. Zwróćmy dzisiaj uwagę na wydarzenia towarzyszące uczcie, które mogą pomóc nam lepiej przeżywać Mszę św. Św. Jan w swoim opisie nie wspomina ustanowienia Eucharystii, dlaczego? Niektórzy uważają, że został ukazany obrzęd umycia nóg, by uzupełnić to, co celebrujemy.

Jeden z biblistów napisał książkę w formie rozmowy z Ewangelistą (Janem, chociaż nie podaje jego imienia), chcąc w nowy sposób opowiedzieć Ewangelię. Pyta go, dlaczego nie opowiedziałeś o ustanowieniu Eucharystii, a przytoczyłeś jedynie opis obmycia nóg? Ewangelista odpowiada:

„Po prostu dlatego, że już w moich czasach wspólnoty zaczynały się dzielić wokół jej celebracji. Byłem zmęczony tymi podziałami i pomyślałem, że będzie lepiej podkreślić głębokie znaczenie Eucharystii. O niej zresztą już mówiłem w kazaniu powiedzianym przez Chrystusa o chlebie życia. Gdy chodziło o przekazanie ostatnich chwil Jezusa, wolałem umieścić w centrum miłość stanowiącą sedno Eucharystii”.

Możemy tutaj także odwołać się do św. Pawła, który w 1Kor 11, 17-20 pisze:

„Udzielając tych pouczeń nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu. Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół. Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani. Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej”.

Eucharystia ma budować wspólnotę, wzajemną miłość. Będzie to możliwe, jeżeli umiemy stać się na wzór naszego Mistrza i Pana sługami naszych braci.

Druga myśl dzisiejszej Ewangelii to walka Jezusa z szatanem o Judasza.

W wierszu drugim 13 rozdziału czytamy: „W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać…”, czyli Judasz już nosił w sercu zamiar dokonania zdrady, tymczasem w wierszu 27 tego samego rozdziału czytamy: „A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan”. Byłaby więc tutaj sprzeczność. Ale musimy wrócić do początku fragmentu, gdzie czytamy: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”. Ta miłość zostanie zweryfikowana przez mękę i śmierć. Historia Judasza pokazuje nam jak bardzo Jezusowi zależy na każdym człowieku. Nie przyszedł potępić, ale zbawić.

Wiersz dugi, to początek kuszenia. Judasz zaczyna ulegać podszeptom szatana, który pragnie oderwać go od Jezusa, zmusić do ucieczki przed miłością, z drugiej strony staje Jezus, który za wszelką cenę chce go ocalić i zachować w gronie swoich przyjaciół.

Pierwszą próbą dotarcia do serca Judasza jest umycie nóg. Chrystus próbuje wyjaśnić, że wszystko co robi, robi w pełni świadomie. Uniżył się, nie boi się zetknięcia z tym co brudne. Często ten gest dzisiaj interpretujemy dosłownie i bezpośrednio, kapłan myje nogi wybranym wiernym, którzy przychodzą na celebrację umyci, świątecznie. W kościele pierwotnym przywiązywano do tego gestu wielkie znaczenie, to było konkretne zetknięcie z czymś brudnym.

Ten który jest panem życia, może zdjąć z siebie szaty i włożyć je na nowo, a zatem może także przywrócić pierwotną czystość temu, który został poważnie zraniony pokusą.

Jezus rzuca kolejne wyzwanie, ukryte ostrzeżenie: „Wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Ewangelista dodaje: „Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści”.

Jezus nie traci Judasza z pola widzenia. Jeszcze w dalszym ciągu jest możliwość pojednania się, Jezus próbuje otworzyć mu oczy na nieczystość jego myśli.

W dalszym fragmencie Jezus ujawnia konkretne oblicze człowieka doświadczającego pokusy, który wkrótce może jej ulec, zdradzić Mistrza:

„«To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty” (J 13, 26).

Przed tymi słowami jest stwierdzenie, że w sercu Jezusa dokonuje się wstrząs. Rzeczywiście szatan ma wolna rękę i wykorzystuje Judasza, aby wstrząsnąć Jezusem. Tekst grecki mówi, w 21 wierszu: „doznał wstrząsu w swoim wnętrzu, w swoim duchu”.

Judasz pozostaje nieczuły na słowa Jezusa. Nie potrafi przyjąć Boga, którego nie rozumie, który nie pasuje do jego wyobrażeń.

Przynależność do grona najbliższych nie gwarantuje żadnego bezpieczeństwa, ponieważ również takim może się zdarzyć, że zdradzą własnego przyjaciela. Reakcja apostołów – gorzko się oburzyli. Późniejsza refleksja: To był przecież jeden z nas!

Eucharystia, to nieustanna walka Chrystusa o każdego z nas, by zwyciężyła w nas miłość. Na ile spotkanie z Chrystusem Eucharystycznym przemienia moje serce, pomnaża moją miłość.

Źródło


[Obrazek: hqdefault.jpg]
[/official2]

x. bkl. net. Aurelio de Medici y Zep
Kanclerz Carstwa Brodryjskiego


#2
[official2]
Feria Sexta in Parasceve
XXX III MMXVIII A. D.

[Obrazek: crucifix.600px.jpg]

Święte Triduum Paschalne
Wielki Piątek




Uroczysty dzień Wielkiego Piątku, pamiątka męki i śmierci Chrystusa, gromadzi wiernych Kościoła Ekumenicznego w wolnogradzkiej świątyni. Zgodnie z wielowiekową tradycją, nie zostanie dziś odprawiona Msza Święta, a jedynie nabożeństwo. Rozpoczyna się ono od wyjścia procesyjnego, w którym udział bierze służba liturgiczna, lektorzy, akolici, subdiakoni, diakoni, prezbiterzy i biskup Castiglioni, sprawujący nabożeństwo wielkopiątkowe. Po dotarciu do ołtarza, wszyscy klękają, a celebrans wielbi Boga w postawie prostracji.

[Obrazek: 1610_40226c1fd445312dc19d3afe4998ad11.JPG]

Po czytaniach i odmówieniu stosownych modlitw, diakon odśpiewał Pasję naszego Pana, według świętego Jana.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=2xNdWG-XO-k[/video]

Następnie modlono się uroczystą Modlitwą Wiernych, w której błagano Boga w wielu istotnych dla Kościoła i ludzkości kwestiach

[video=youtube]youtube.com/watch?v=B_Gzgu8tSGI[/video]

Po Modlitwie Wiernych, Jego Ekscelencja ukazał wiernym krzyż, śpiewając Ecce lignum Crucis.

[video=youtube]www.youtube.com/watch?v=byddJ1bYaVs[/video]

Gdy krzyż został ukazany zgromadzonemu ludowi, rozpoczęła się adoracja krzyża, która z racji obecności wielu wiernych, trwała przez dłuższy czas. Wierni podchodzili do stopnia komunijnego i całowali zawieszoną figurę Chrystusa.

[Obrazek: WP_11.jpg]

Na zakończenie Liturgii, celebrans skierował do wiernych kilka słów swej homilii, dotyczących tego, co wydarzyło się na Golgocie.

Cytat:[Obrazek: 2DLgg.png]

Siostry i Bracia!

Od piątej niedzieli Wielkiego Postu w kościołach zasłania się krzyże. Nie możemy w tym czasie oglądać ciała Jezusa. Ten znak ma nam uświadomić, że męka i śmierć Jezusa są dla nas wielką tajemnicą wiary, której znaczenia i sensu nie zrozumiemy własnymi siłami i w oparciu jedynie o ludzką mądrość. Bez światła łaski i nam krzyż wyda się głupstwem lub szaleństwem (por. 1 Kor 1, 22-23). Adoracja krzyża będzie wielką prośbą o łaskę dopuszczenia nas do tajemnicy krzyża i zmartwychwstania.

1. Cóż tak naprawdę jest zasłonięte na krzyżu? Jezusowe Bóstwo. Św. Ignacy Loyola w ćwiczeniach duchownych, w rozważaniach o męce Jezusa, każe rekolektantom medytować, „jak Bóstwo [Chrystusa] się ukrywa, a mianowicie jak mogąc zniszczyć nieprzyjaciół swoich, nie czyni tego, i jak [Jezus] zezwala, aby tak okrutnie cierpiało Jego człowieczeństwo najświętsze” (Ćd 196). Kiedy patrzymy na Ukrzyżowanego, widzimy jedynie zmasakrowane ciało Człowieka konającego w konwulsjach. Człowiek jest jedną wielką raną. Cały cierpi. Cierpi Jego ciało. Cierpi jego udręczona i smutna dusza. Po trzech godzinach męki krzyża woła donośnym głosem, jakby był w całkowitej rozpaczy: „Eli, Eli, lema sabachthani?”, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 46).

„Oto drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata!”.

Ciało i duch umęczonego człowieka – to zbawienie całego świata. Na krzyżu osłonięte jest zbawienie świata: nasze zbawienie, ocalenie, ratunek, zdrowie duszy i ciała. Tylko wiarą możemy odsłonić ciało Boga-Człowieka jako znak, sakrament zbawienia świata, naszego zbawienia. Osłonięta jest miłość wybawiająca, miłość ocalająca, miłość przebaczająca, miłość lecząca. Ale wiarą możemy ją odsłonić, kontemplować, adorować, oddawać jej chwałę. Osłonięte jest słowo Boga, które mówi: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16). Osobistą wiarą możemy je odkryć, wysłuchać, przyjąć, postępować według niego.

2. Pismo Święte mówi: Wiszący [na drzewie] jest przeklęty przez Boga (Pwt 21, 23). A Pisma nie można odrzucić (J 10, 35) – mówi Jezus. Ten umęczony Człowiek na krzyżu naznaczony jest przekleństwem, hańbą, odrzuceniem i pogardą. Mówią o tym słowa bluźniących pod krzyżem: „Kimże Ty jesteś?” – pytają drwiąco. „Co Ty naprawdę potrafisz? Jesteś tylko bluźniercą, oszustem zwodzącym nasz naród”. Mówią ironicznie: Mesjasz, król Izraela! Niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy zobaczyli i uwierzyli (Mk 15, 32).

A Człowiek na krzyżu nie tylko nie odrzuca tych słów, nie zaprzecza im, nie broni się przed nimi, ale przyjmuje je i jakby wchłania w siebie. W ten sposób potwierdza prawdziwość słów Pisma: Wiszący [na drzewie] jest przeklęty. I tak na krzyżu, w tym Człowieku, zawisły przekleństwa stojących pod krzyżem. Jednak nie tylko grzechy uczonych w Piśmie i faryzeuszy uderzają w Jezusa. Uderza w Niego każdy grzech. Wszyscy jesteśmy ludźmi spod krzyża, którzy obarczyli Jezusa swoimi nieprawościami. On umiera także za nas. Nasze grzechy, podobnie jak bluźnierstwa faryzeuszy, stają się powodem Jego męki. Są Jego przekleństwem.

Każdy grzech, każde zło jest przekleństwem. Nie tylko zło wielkich i możnych tyranów tego świata, popełniających jawnie masowe zbrodnie, nie tylko zło wyrządzane przez nieuczciwych polityków, przestępców i zbrodniarzy, ale także zło prostych ludzi, uwikłanych w codzienne słabości, niewierności i nałogi. Każde zło jest przekleństwem: to zewnętrzne, bezwstydne, cyniczne, śmiejące się prawym ludziom w twarz, ale także to skrywane, wstydliwe, anonimowe, zamaskowane za różnymi formami grzeczności i poprawności politycznej. Przekleństwem jest nie tylko zło uderzające w bliźnich: zło krzywdzące całe narody, społeczności lokalne, bliskich w rodzinie, ale także zło „bardzo osobiste”, „zupełnie prywatne”, zdające się nikomu nie szkodzić. Także i ono uderza w innych. Nie ma bowiem zła prywatnego, każde ma wymiar społeczny. Każde zło zawisło na drzewie krzyża.

3. „Oto drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata! Pójdźmy z pokłonem”.

Adorując krzyż, wzbudźmy wiarę, że na nim zostało zawieszone i nasze zło, grzechy, przekleństwa. Małe i wielkie. Te jawne i znane innym, i te ukryte w zakamarkach naszego serca. Adorujmy Miłość, która dała się ukrzyżować za nasze grzechy. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze uzdrowienie (Iz 53, 5). To na krzyżu, w męce, dokonuje się zwycięstwo nad złem.

Jezus mówi: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mt 16, 24). Podobnie jak Jezus, i my jesteśmy wezwani, aby pokonywać nasze grzechy, zło, nasze przekleństwo na krzyżu: w chwilach cierpienia i udręczenia. Pycha, egoizm, nienawiść, gniew mogą być pokonane tylko w cierpieniu i przez cierpienie.

Okazji ku temu nie brakuje. Nasze życie, także wówczas, gdy uważamy je za udane, obfituje w codzienne ukrzyżowania: małe i większe, chwilowe i trwające nieraz dłużej. Nierzadko jednak zdarzają się nam także cierpienia i udręki, które idą za nami, wiernie jak pies. Bywamy niekiedy przykuci do krzyża na całe życie. W końcu czeka na każdego z nas krzyż śmierci: własnej i bliźnich. Każdy krzyż jest wezwaniem, by stał się miejscem pokonywania przekleństwa życia – grzechu. W naszych ranach, cierpieniach, złączonych z ranami i cierpieniami Jezusa, jest nasze zbawienie, ocalenie oraz zdrowie naszych dusz.

4. Aleksander Sołżenicyn w monumentalnym dziele Archipelag Gułag wyznaje z pokorą własne uwikłanie w zło, grzech i pokazuje swoją drogę oczyszczenia: „Oszołomiony sukcesami – pisze – odniesionymi w młodości, uważałem się za istotę niezdolną do omyłek i dlatego stałem się okrutny. Gdy dano mi w ręce władzę [...], stałem się mordercą i zadawałem ludziom gwałt. Nawet gdy czyniłem zło, byłem przekonany, że postępki moje są dobre i miałem na podorędziu bardzo logiczne dowody. Dopiero na zgniłej, więziennej słomie poczułem w sobie drgnienie dobra. [...] Nawet w najlepszym sercu – niewykorzenione zło zachowuje swój kącik. [...] Od tego czasu stała się jasna dla mnie zasadność wszystkich religii: walczą one z pierwiastkami zła w człowieku. Oto dlaczego powracam do lat, gdym siedział za kratą, i powiadam, wprowadzając często w zdumienie ludzi, którzy mnie otaczają: Bądź błogosławione więzienie! [...] Błogosławione bądź więzienie za to, żeś było w moim życiu!”.

Każdy z nas ma – używając metafory Sołżenicyna – trochę własnej zgniłej słomy, trochę własnych krat, własnego krzyża. I dla nas mogą się one stać miejscem błogosławionym, dzięki któremu poczujemy w sobie głębsze drgnienie dobra, uczciwości, współczucia, miłości do Boga i do człowieka.

Etty Hillesum, dwudziestosześcioletnia holenderska Żydówka, w książce Przerwane życie. Pamiętnik 1941-1943 daje piękne świadectwo pokonania w sobie jakichkolwiek odruchów nienawiści do tych, którzy skazali na zagładę ją, jej rodzinę i cały jej naród. Na uwagi przyjaciół, iż czują się osaczeni, jakby byli w niemieckich szponach, Etty odpowiada: „Nie czuję, że jestem w czyichś pazurach, jedynie w Boskich objęciach. [...] Wierzę, że pozostanę w nich na zawsze, niezależnie od tego, czy siedzę tu przy niesamowicie mi bliskim i swojskim biurku, czy też za miesiąc trafię do nagiego pomieszczenia w żydowskim getcie albo może do obozu pracy pod strażą esesmanów”. Po spotkaniu w siedzibie gestapo pod datą 23 lipca 1942 roku zanotowała: „Gdy dziś przesuwałam się po zatłoczonych korytarzach gestapo, naraz poczułam wewnętrzny przymus, by uklęknąć na kamiennej posadzce pośrodku wszystkich oczekujących. Jedyny godny człowieka gest, który nam jeszcze pozostał: paść na kolana przed Bogiem”.

5. Kiedy w uroczystej adoracji krzyża odsłonimy ciało Jezusa i usłyszymy wezwanie kapłana powtórzone trzykrotnie: „Oto drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata!”, odpowiemy: „Pójdźmy z pokłonem” i z pokorą uklękniemy. Niech padnięcie na kolana będzie dla nas – jak było dla młodej Żydówki zagrożonej śmiercią – gestem, w którym wyrazimy determinację powierzenia naszego życia Jezusowi: nasze pragnienie poznania, miłowania i naśladowania Go. Niech ten gest towarzyszy nam w chwilach słabości fizycznej, w załamaniach, w doświadczeniu ludzkiej krzywdy, w niepowodzeniach, a nade wszystko w chwilach grzechu i niewierności. We wszystkich najtrudniejszych okolicznościach życia niech to będzie „jedyny godny człowieka gest, który nam jeszcze pozostał”. Niech ten gest stanie się prośbą o objawienie się nam mocy Jezusa Ukrzyżowanego, który jest przecież Jezusem Zmartwychwstałym.

Św. Ignacy w ćwiczeniach duchownych mówi: „Po męce, w której Bóstwo Jezusa zdawało się ukrywać, teraz objawia się i ukazuje tak cudownie w najświętszym Zmartwychwstaniu przez swoje prawdziwe i najświętsze skutki” (por. Ćd 223).

Źródło


[Obrazek: 099201_zg03s0405_kazanie_bierzmowa_83.jpg]
[/official2]

x. bkl. net. Aurelio de Medici y Zep
Kanclerz Carstwa Brodryjskiego


#3
[official2]
Sabbato Sancto
XXXI III MMXVIII A. D.

[Obrazek: zmartwychwstanie.jpg?fit=550%2C413]

Święte Triduum Paschalne
Liturgia Wigilii Paschalnej




Tej nocy, po zmierzchu, odprawiona zostanie najważniejsza Msza Święta w całym roku liturgicznym, bowiem to właśnie dziś Chrystus odnosi zwycięstwo nad szatanem i śmiercią, zmartwychwstaje i zbawia świat. Na początku uroczystej liturgii, wierni wraz z duchowieństwem gromadzą się u bram katedry, gdzie płonie rozpalone wcześniej ognisko. Rozpoczyna się obrzęd błogosławieństwa paschału.

[Obrazek: 58f3174fd29b3_o.jpg?1492357984]

Gdy paschał został pobłogosławiony i wprowadzony do świątyni w uroczystej procesji, diakon odśpiewał przed zgromadzonym ludem Orędzie Wielkanocne, zwane powszechnie, od jego pierwszego słowa, Exultetem.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=nP_5YxIAV2E[/video]

Po odczytaniu licznych dziś Lekcji, chór odśpiewał Litanię do Wszystkich Świętych, otwierającą obrzędy związane z odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=CKWRuFjIRFo[/video]

Wreszcie rozpoczęły się typowe obrzędy Mszy Świętej, a katedralny chór odśpiewał formułę Kyrie eleison.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=FyICGxEFgGI[/video]

Po Kyrie, rozpoczął się uroczysty śpiew Gloria. W katerze rozebrzmiały wszystkie dzwony, zwiastujące zmartwychwstanie Pana.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=k_yElnlphrA[/video]

Następnie trwała Msza Święta. Jego Ekscelencja zapowiedział, iż procesja rezurekcyjna odbędzie się o poranku, przed świtem. Kontynuowano modlitwę w atmosferze skupienia i wielkanocnej radości. Po zakończonej Mszy Świętej, bp Castiglioni wygłosił do wiernych homilię.

Cytat:[Obrazek: 2DLgg.png]

Siostry i Bracia!

Radujcie się, bo Chrystus Pan, nasza Pascha, zmartwychwstał!

Wszyscy jednoznacznie podkreślają to, że najważniejsze i najistotniejsze dla chrześcijaństwa jest świętowanie Paschy, czyli zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Ta nasza celebracja ma swoje zakorzenienie w Passze żydowskiej narodu wybranego. Hebrajczycy, lud wybrany, każdego roku świętowali wolność, jaką Bóg im dał, wyzwalając ich spod tyranii Faraona z Egiptu. My chrześcijanie też świętujemy, ale inne wyzwolenie, i wierzymy mocno, że władza, spod której zostaliśmy wyrwani, oswobodzeni, była o wiele mocniejsza, bardziej okrutna, gorsza i bardziej powszechna niż owa historia, którą się opowiada w Księdze Wyjścia. W tym sensie, nie ujmując niczego wielkości tego, o czym nam mówi Stary Testament, mamy pełną świadomość jako chrześcijanie, że owa Pascha żydowska była zaledwie zapowiedzią, pewną figurą tej wielkiej, jedynej i niepowtarzalnej Paschy. Już Hebrajczycy łączyli Paschę z przejściem. Przejście Boga, który wyzwala; przejście Boga, który lituje się nad swoim ludem, współczuje mu, a jednocześnie traktuje „sprawiedliwością sprawiedliwą” lud, który chciał się czynić Bogiem, a mianowicie Egipcjan.

Tym przejściem Boga w naszej historii, przejściem Boga w mojej i twojej historii życia jest Jezus Chrystus. Święty Łukasz w rozdziale osiemnastym swej Ewangelii opisuje niewidomego żebraka, który słysząc przechodzący tłum, pyta z zaciekawieniem i pewnym napięciem wewnętrznym o to, co się dzieje, i wówczas odpowiadają mu, że to Jezus z Nazaretu właśnie przechodzi. Poruszony entuzjazmem i wewnętrzną siłą nie do zatrzymania tenże człowiek zaczął głośno wołać, wręcz krzyczeć: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! (Łk 18, 39) Ten ślepiec, który właśnie w taki sposób stara się, wytężając wszystkie swoje siły, by zjednoczyć się z Chrystusem, jest figurą każdego z nas. Bo także i my w tej Passze, w tym przejściu naszego Odkupiciela Jezusa Chrystusa, jesteśmy zaproszeni by biec za śladami Baranka Bożego, aby wyjść Mu na spotkanie, aby powiedzieć Mu, że Go potrzebujemy, aby prosić Go, jak ów niewidomy: Miej litość nade mną!

Zapytajmy się, jak Kościół planuje i przewiduje, by to delikatne, pełne miłości spotkanie dokonało się między mną i Zmartwychwstałym? Kościół chce, aby to spotkanie dokonało się w czterech momentach (niejako czterech aktach):

– w liturgii światła, która rozpoczyna się od błogosławienia ognia, zapalenia paschału symbolizującego Jezusa, Zwycięzcę śmierci i szatana, który jako Światło odwieczne rozprasza mroki świata i przewodzi każdemu ochrzczonemu po drogach jego życia ziemskiego, i kończy się uroczystą proklamacją Exultetu, czyli orędzia paschalnego.

– później następuje liturgia słowa. Podczas żadnej innej celebracji nie otwiera się tak przeobficie skarbiec Pisma Świętego, jak podczas uroczystości paschalnych, w sumie aż dziewięć czytań, liczne śpiewy psalmów i modlitw, aby realnie zawładnąć naszymi sercami i by oświecić wszystkie zakamarki naszego wewnętrznego życia, aby napełnić Bogiem, Jego mądrością, nawet te najbardziej ukryte miejsca w naszym sercu.

– potem mamy liturgię chrzcielną lub inaczej mówiąc liturgię wody. Jest to czas – jeśli są osoby nieochrzczone, czyli katechumeni – udzielenia sakramentu chrztu, a dla pozostałych wiernych czas odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. Przypominamy sobie, kim jesteśmy tak naprawdę i jak wielką godnością zostaliśmy obdarowani – synów i córek Boga życia i miłości.

- i na końcu liturgia eucharystyczna, która sprawia, że to wszystko, co wspominaliśmy, nie pozostanie jako pamiątka, jakieś tyko wspominanie, lecz że stanie się cudowną rzeczywistością w Jezusie Chrystusie, który zechciał stać się dla nas cudownym pokarmem i udziela nam życia z własnego życia.

Szczęśliwy, kto umie świętować Paschę. Szczęśliwy, kto nią żyje z głęboką wiarą i karmi się w ten sposób Zbawicielem świata. Amen.



Źródło


[Obrazek: 1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360&quality=80]
[/official2]

x. bkl. net. Aurelio de Medici y Zep
Kanclerz Carstwa Brodryjskiego


#4
[official2]
Dominica Resurrectionis
I IV MMXVIII A. D.

[Obrazek: zmartwychwstanie.jpg?fit=550%2C413]

Święte Triduum Paschalne
Msza Święta Rezurekcyjna




W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, jeszcze przed świtem, w murach wolnogradzkiej świątyni zbierają się wierni, chcący wziąć udział w procesji i Mszy Świętej Rezurekcyjnej. Po krótkiej modlitwie przed grobem Pańskim, ze świątyni wyrusza procesja prowadzona przez ministrantów niosących krucyfiks oraz figurę Chrystusa Zmartwychwstałego. Za nimi idą kapłani asystujący przy dzisiejszej celebrze, a następnie Jego Ekscelencja niosący złotą monstrancję, przykryty baldachimem. Dalej podąża reszta wiernych. Natychmiast rozbrzmiewają dzwony, a procesja trzykrotnie obchodzi świątynię.

[Obrazek: DSC_4896.jpg]

Gdy procesja wraca do kościoła, rozpoczyna się Msza Święta Rezurekcyjna. Otwiera ją śpiew dzisiejszego introitu.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=RS8USaGrwpk[/video]

Następnie w skupieniu kontynuowano Mszę Świętą. Po odśpiewaniu przez subdiakona Ewangelii, w której Chrystus zmartwychwstaje, bp Castiglioni wygłosił do wiernych krótką homilię.

[Obrazek: rezurekcja-bazylika-katedralna-20140420-...090016.JPG]

Cytat:[Obrazek: 2DLgg.png]

Siostry i Bracia!

Nasza wiara opiera się na Piśmie Świętym i na przekazie ustnym, czyli Tradycji. Czytamy Pismo Święte i poznajemy Tradycję Kościoła. Wierzymy w te prawdy, które w tych przekazach są zawarte. W Nowym Testamencie w Ewangeliach spotykamy się z tak zwanymi chrystofaniami. Są to opisy spotkań zmartwychwstałego Chrystusa z różnymi ludźmi. Pan Jezus po zmartwychwstaniu objawiał się swoim Apostołom, objawiał się też innym swoim uczniom, którzy szli do wsi Emaus.
Ale Chrystus – jak pamiętamy z opisu biblijnego – objawił się także św. Marii Magdalenie. Gdy ona stała przed grobem i płakała, Pan Jezus podszedł i zapytał: „Niewiasto czemu płaczesz? Kogo szukasz?” (J 20, 15).
Pozwólcie, że podobne pytanie postawię wam, obecnym dzisiaj na Mszy świętej. Nie pytam was: Czego płaczesz. Bo nikt chyba nie płacze, chociaż przyznam się, że nie rozumiem tych ponurych min, które mamy w najważniejsze święto chrześcijańskie. Powinniśmy być radośni. Będziemy jedli śniadanie i na stole pewnie będzie coś lepszego niż mięsny jeż.
Ale postawię drugie pytanie, bardziej w obecnych czasach zasadne: Kogo szukasz?

Źródło


Po udzieleniu wiernym Komunii Świętej, odśpiewano uroczyście Te Deum. Tym samym zakończyły się obchody Świętego Triduum Paschalnego w bialeńskim Kościele Ekumenicznym.

[video=youtube]youtube.com/watch?v=2UN35U5xFZM[/video]

[/official2]

x. bkl. net. Aurelio de Medici y Zep
Kanclerz Carstwa Brodryjskiego






Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości