Co z gospodarką?
#25
Cytat:"Branżowość", "koncesyjność" - słowa zamienne. Tutaj co do samych słów nie będziemy się sprzeczać chyba.
Nie o nazwy nie będziemy... co najwyżej dopiero gdy będziemy tworzyli zapisy prawne.

Cytat:Co do przejrzystości. To nie chodzi o to, że ktoś, coś tutaj ukrywa tylko o fakt spójnego działania w gospodarce ze sobą różnych podmiotów dla określonego celu ( wytworzenia dobra, usługi). Nie, że powstanie nagle "milion" firm, firemek które będą tłukły się o kontrakty na wytworzenie danego elementu choć nie bardzo będzie widać różnice więc wszyscy w końcu i tak będą przeważnie wybierać jedną. Dlatego de facto coś takiego jak razem przypuszczamy czyli branżowość będzie musiało mieć miejsce. I trzeba to usankcjonować konkretnymi aktami prawnymi.
OK do tego momentu jest to zgodne z "koncesyjnością" i tutaj nie mam sprzeciwu, pod warunkiem - że pójdzie to w kierunku przesady.

Cytat:Co do premiowania. W wojsku nawet naszym wiadomo jak to przebiega. Są konkretne stopnie za działalność w tejże dziedzinie. Osoby zdolne awansują dalej. Tak samo tutaj. Można obśmiewać jak to by się nie nazywało kierownik, dyrektor, prezes, ale jeśli ma to się przysłużyć? W jednej branży mogą być różne nazwy na to w zależności od specyfiki zawodowej i jej tradycji, ale wszystkie one mają być oznaką działalności za którą te osoby awansują i mają przez autorytet. Każdy jest takim "trybikiem" musi wykonywać określoną pracę od stacji benzynowej poprzez transport tejże benzyny do początków czyli złóż ropy naftowej i jej rafinerii. Wiadomo szefowie na poszczególnych stanowiskach decydują gdzie takiego "nowicjusza" wysłać pod względem jego umiejętności, zainteresowań. Są stopnie, ale też mogą być odznaczenia za pracę lub inne formy nagradzania za trud pracy.
Tutaj dalej nie do końca rozumiem (miałeś to na przykładzie jednej z "moich" branż wyjaśnić bardziej szczegółowo).

W obecnej sytuacji jestem albo właścicielem (w firmie prywatnej), albo dyrektorem (w firmie państwowej) - to co się zmieni w przypadku tego co proponujesz? Przecież nie można być więcej jak właścicielem firmy...

Coś mi się wydaje, ze taki system (hierarchiczności, awansowania itd.) sprawdziłby się przy prowadzeniu działalności wieloosobowej, ale w przypadku gdy sam ciągnę 14 firm i przedsiębiorstw to nie bardzo to widzę.

No OK jak zrobisz np. branżę zbrojeniową (upieram się bo akurat jak chyba widać nad jej rozwojem siedzę - jak skończę ruszę kolejne firmy w ten sam sposób, a zacząłem po prostu od najbardziej rozbudowanej) i co będzie tam "prezes branży"? No super czyli będę sobie prezesem branży i właścicielem firm z branży - czyli będę sam sobą kierował? Nie wystarczy, że już muszę sam ze sobą kontrakty zawierać, bo do czasu powrotu Kamila nie ma nawet chętnego na MON?

W innych branżach bezie w sumie podobnie - raptem kilka osób się tą całą gospodarkę w ogóle bawi i to z różną aktywnością. No to jak jeszcze chcesz stołki branżowe robić itd. Nie wyobrażam sobie tego - może gdyby tak 20 osób w tym działo to coś by z tego wyszło, ale nie paru i to niektórzy tylko "w porywach".

Pomysł może i nie najgorszy w teorii... ale w praktyce przy tak małej liczbie zaangażowanych raczej nie do realizacji.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Co z gospodarką? - przez Jan Kaniewski - 24.06.2014, 13:02:17



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości