11.09.2014, 16:28:43
(11.09.2014, 15:57:56)AndrzejSwarzewski link napisał(a): Nie uważam za sensowne działanie w obecnej sytuacji, jest to po prostu bezcelowe. W państwie bezprawia, gdzie Trybunał Najwyższy przeprowadza zamachy stanu (a przynajmniej próbuje) i nie ponosi za to odpowiedzialności (wręcz przeciwnie- jeden z zamachowców został ogłoszony prezydentem, a drugi wszedł w skład rządu), po prostu nie ma sensu działać.
Wybacz, ale zachowujesz się trochę bez sensu... Po pierwsze ten cały trybunał może wkrótce przestać istnieć (złożyłem odpowiedni projekt ustawy), a po drugie to o czym piszesz to jest typowy spór polityczny. Gdybyś działał dalej, a nie obrażał się na to, że raz nie zostałeś wybrany na Prezydenta to aż się prosi by stworzyć konstruktywną opozycję i wygrać następne wybory.
Takimi sformułowaniami zaprzeczasz sam sobie - to przecież Ty zabiegałeś o to by scena politycznie nie była nadmiernie ustabilizowana, to Ty niejednokrotnie zabiegałeś o to by "coś się ruszyło", by były polityczne spory bo to uważałeś za ciekawe.
No to teraz jak to wygląda? Przecież wybierasz sobie argumenty na siłę... tamta próba przejęcia zarządzania państwem nawet nie doszła do skutku, bo problem rozwiązali wyborcy dodając jeden głos. A jak chyba pamiętasz została dość stanowczo skrytykowana nawet przez Twoich politycznych przeciwników, co szybko doprowadziło do tego, że Trybunał zmienił zdanie. Nie było żadnego "zamachu stanu" czy nawet usiłowania... Trybunał się po prostu pogubił i nie wiedzieli co mają zrobić w sytuacji, która ich trochę przerosła (przy czym nie tylko ich wina - bo faktycznie nie wzięliśmy przy ustawie pod uwagę takiej sytuacji).
Tak więc się nie wygłupiaj i nie małpuj Kaniewskiego (przepraszam za porównanie) - czyli nie ograniczaj się do krytyki dla samej krytyki, bez próby działania w opozycji do pomysłów (politycznych), które się Tobie nie podobają. Przecież nie chodzi tutaj o jakieś kwestie samego podstawowego charakteru zabawy (co może być zrozumiałem powodem do odejścia, gdy nie odpowiada - ale Tobie to przez miesiące odpowiadało, nawet bardzo), to tylko spór polityczny - nie pierwszy i nie ostatni zapewne. Dziś jest taki rząd, a jutro inny - jak to polityce, którą sam chciałeś mieć "ciekawą" i "niestabilną".
No chyba, że chodzi o to, że akceptujesz tylko rządy te, w których jesteś przywódcą... raz przegrałeś (minimalnie) i co się stało? Odchodzisz do wrogiego kraju i zaczynasz na nas "jechać" - nie sądzisz, że to do Ciebie nie pasuje. W każdym razie do wizerunku, który stworzyłeś... przecież "od zawsze" opowiadałeś, że wcale nie musisz być prezydentem, niejednokrotnie nawet zapowiadałeś, że chciałbyś by inni też porządzili, a Ty się zajmiesz czymś innym.
I co się dzieje gdy do tego doszło? Postępujesz dokładnie odwrotnie jak zapowiadałeś... nie widzisz niekonsekwencji? Tak więc się jeszcze dobrze zastanów - bo najpierw chciałeś by realizować pewną linię RB, a teraz okazuje się (gdy jest realizowana wg wielu Twoich założeń), że uważasz ją za złe postępowanie (obrona powagi RB). Najpierw zapowiadałeś głośno, że Prezydentem być nie musisz, wręcz sugerowałeś, że kiedyś przestaniesz kandydować - a nagle gdy przegrałeś raptem jedne wybory to się obrażasz i jeszcze opowiadasz banialuki, że ktoś Cię stąd wypędził (choć to całkowita nieprawda, bo po prostu walnąłeś focha jak przegrałeś wybory i tyle).
Przemyśl to - jesteś tutaj potrzebny jako obywatel, ja osobiście miło wspominam wszelkie nasze dysputy i działania nawet jak się nie zgadzaliśmy (ludzka rzecz)... Andrzeju czy nie potrafisz przełknąć jednej (niewielkiej) porażki wyborczej? Nie wygłupiaj się i tyle. Takie jest moje zdanie.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

