30.09.2014, 16:32:17
Co byśmy teraz nie stworzyli w tej sprawie to nie będzie oznaczało na początku jakiegoś efektownego skoku. Ale nie oznacza to sytuacji w której siadamy i nic nie robimy. Bo tak było w naszej gospie do czasu w którym możemy coś zmienić. Musimy w ten sposób także uatrakcyjniać gospodarkę aby miała swoją wartość. Ale jednocześnie nie możemy tworzyć, czy wprowadzać takich regulacji aby służyły one spekulatyzmowi. Podam przykład może i dzisiaj dalekiego, ale możliwego scenariusza: Ktoś zakłada firmę, która będzie "sprowadzała" do nas nowych obywateli. Umawia więc się z BIW, że będzie za to chciała określonej ilości bialenów. Od każdego nowego obywatela. W ten sposób robi się, dopuszcza spekulanctwo. To mija się ze swoistą mikronacyjną etyką. A ja sądzę, że sprawy gospodarcze nie powinny być przyczynkiem do odchodzenia od etyki w imię zarobkowania. Dlatego mam zastrzeżenia co do fakultatywności proponowanej przez ciebie Kristianie.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.
(-) Jan Kaniewski
(-) Jan Kaniewski

