Najbliższy obcy, czyli rzecz o nietolerancji
#15
(23.10.2014, 17:17:05)Maciej Kamiński link napisał(a):
Cytat:W zasadzie dlaczego nie?
Bo państwo chroni i uprzywilejowuje instytucję małżeństwa (heteroseksualnego).
Tak z ciekawości... bo tekst oczywiście znany i wyświechtany - to jakie zagrożenie dla małżeństw heteroseksualnych stanowi np. dopuszczenie małżeństw czy sformalizowanych związków (jak zwał tak zwał - skutek prawny się liczy) homoseksualnych. Bo powiedzenie, że się coś chroni warto jeszcze sprecyzować przed czym? Tylko, że nijak nie mogę zrozumieć w jaki sposób formalny związek dwóch osób homoseksualnych zagraża małżeństwom hetero?

Nie wiem... żyję w małżeństwie (z kobietą oczywiście) już trochę lat i nijak nie mogę "skumać" toku rozumowania tych, którzy usiłowaliby mnie przekonać, że np. żyjące obok małżeństwo homoseksualne czymkolwiek by mi groziło. Jesteś w stanie to wytłumaczyć - skoro jak widzę wykazujesz zrozumienie dla takich teorii?

(23.10.2014, 17:17:05)Maciej Kamiński link napisał(a): ...pozwolę sobie na głupawą hiperbolizację - seryjni mordercy też utrzymują państwo z podatków.
Jest tylko taka drobna różnica... "seryjni mordercy" nie dość że łamią prawo, to z założenia zagrażają innym.  Homoseksualiści nie łamią prawa tylko dlatego, że mają taki, a nie inny "defekt" seksualności, procent porządnych i uczciwych ludzi jest zapewne taki sam wśród homo i hetero. A więc masz rację... głupawe (jak sam przyznajesz) porównanie.

(23.10.2014, 17:17:05)Maciej Kamiński link napisał(a): Owszem - to również jest nieekonomiczne.
Brzmię jak nazista, wiem.
Nie - akurat taki pogląd rozumiem... nie "marnować" kasy na marginalne problemy - traktując je "po równo" i po linii ekonomicznej.

Natomiast nie rozumiem dlaczego uznaje się, że jednym pokrzywdzonym przez los (choć często przez samych siebie) ułatwiać życie wydając kasę wszystkich podatników, a innym (którzy nijak swojemu skrzywdzeniu winni nie są) nie ułatwiać - choć tak naprawdę z ekonomicznego punktu widzenia kosztuje to znacznie mniej. W zasadzie jedyną zauważalną stratą skarbu państwa byłaby możliwość wspólnego opodatkowania... bo inne kwestia o jakie zabiegają zwolennicy formalizacji związków homoseksualnych kosztów nie generują (uproszczenie dziedziczenia, kwestia decyzji o zabiegach medycznych itd.). Co więcej - w sumie to wspólne opodatkowanie w pewien sposób byłoby rekompensowane faktem, że formalne związki to tez obowiązki - choćby alimentacyjne (w razie czego). Czyli w przypadku trudnej sytuacji najpierw byłyby alimenty od byłego "homo-współmałżonka", a dopiero potem świadczenie z naszych podatków (opieka społeczna).
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości