08.11.2014, 19:07:38
Spośród wrzeszczącego i rozwydrzonego tłumu wystawał jeden osobnik. To Adam Dostojewski, dawny znajomy zabitego dziś Władimira Grutina. W dniu odejścia Władimira z mikroświata, pośród bluzgów i wrzasków zebranego tłumu rozmyślał o duszonym właśnie koledze. "Sadysta z tego Kamieńskiego" - pomyślał, gdy zauważył, że szubienica został skonstruowana tak by winowajca cierpiał jak najdłużej. Adam zauważa mężczyznę, który wyciąga procę i nakłada na nią nóż myśliwski. Po chwili sprawnych ruchem dłoni wystrzela pocisk... Zdziwiony Dostojewski szybko znika w tłumie. Kątem oka dostrzega dwóch "smutnych panów w garniturach", którzy biegną za nim. Jednakże tajniacy szybko gubią jego trop.
Po "uroczystościach" Adam von Vincis - Dostojewski wraca do jednej ze swoich wolnogradzkich kamieniczek. Szybko wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i wyciąga ludzką dłoń.
Po "uroczystościach" Adam von Vincis - Dostojewski wraca do jednej ze swoich wolnogradzkich kamieniczek. Szybko wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i wyciąga ludzką dłoń.
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
