11.11.2014, 15:47:18
Pyta Ciebie ktoś,
Jak często wpadasz w złość.
A Ty mu odpowiadasz,
Że dopiero to badasz.
Stoisz czasem nad polem żyta,
zastanawiasz się jak dobrać się do koryta.
Mówisz sobie - No tak, wybory!
W końcu dostanę się do obory!
Myślisz sobie nareszcie, yes!
lecz wtedy przychodzi ten wredny pies!
Avatara na plakat ci dać nie pozwala
I jeszcze reszte kampanii zawala.
W końcu zbliża dzień wyborów się,
Urny zaczną zapełniać się.
Lecz co to? Och nie!
To nie może naprawdę wydarzać się!
To nadchdozi ten którego nie chciałeś,
stary warchoł, renegat co go kiedyś kochałeś
I rzecze tak do cie, <<weź się gościu rusz>>
nie myśląc, że wiesz, że on to Achacjusz.
Kamiński - tak się zwie,
wszyscy wiedzą, iż do koryta dorwie się.
Lecz wnet słońce zakrywa mała chmureczka...
Och tak! To Konstantynopolitańczykowianeczka!
A tu nagle wicher zawiewa,
I chmurki na niebie już nie ma.
I w ten sposób dziewoja załamana
została na Neocont odesłana.
Już się Apacze zbierają,
wdzięki dziewoi podziwiają.
Lecz nie o Apaczach będzie tu mowa,
Zaraz rozpocznie się wyborcza przemowa!
Pozwoliłem sobie dopisać brakujące wersy za Macieja.
Jak często wpadasz w złość.
A Ty mu odpowiadasz,
Że dopiero to badasz.
Stoisz czasem nad polem żyta,
zastanawiasz się jak dobrać się do koryta.
Mówisz sobie - No tak, wybory!
W końcu dostanę się do obory!
Myślisz sobie nareszcie, yes!
lecz wtedy przychodzi ten wredny pies!
Avatara na plakat ci dać nie pozwala
I jeszcze reszte kampanii zawala.
W końcu zbliża dzień wyborów się,
Urny zaczną zapełniać się.
Lecz co to? Och nie!
To nie może naprawdę wydarzać się!
To nadchdozi ten którego nie chciałeś,
stary warchoł, renegat co go kiedyś kochałeś
I rzecze tak do cie, <<weź się gościu rusz>>
nie myśląc, że wiesz, że on to Achacjusz.
Kamiński - tak się zwie,
wszyscy wiedzą, iż do koryta dorwie się.
Lecz wnet słońce zakrywa mała chmureczka...
Och tak! To Konstantynopolitańczykowianeczka!
A tu nagle wicher zawiewa,
I chmurki na niebie już nie ma.
I w ten sposób dziewoja załamana
została na Neocont odesłana.
Już się Apacze zbierają,
wdzięki dziewoi podziwiają.
Lecz nie o Apaczach będzie tu mowa,
Zaraz rozpocznie się wyborcza przemowa!
Pozwoliłem sobie dopisać brakujące wersy za Macieja.
(–) Kristian Arped

