20.11.2014, 13:10:40
(20.11.2014, 11:24:02)PrezerwatywTradycja link napisał(a): W sumie było to dość ciekawe, problemem było to, że za dużą cześć "zabawy" zajmowały spory dot. faktycznych możliwości technicznych poszczególnych broni. Np. pamiętam dość absurdalną dyskusję, gdzie strona atakująca uznała, że skoro broń przeciwlotnicza z której korzytają obrońcy ma taki-a-taki zasięg, a ich samoloty mają tak-a-taki maksymalny pułap, to oni przelecą powyżej zasięgu rakiet przeciwlotniczych (chyba sformułowali to zresztą jakoś na zasadzie "100 metrów wyżej") i zbombardują obrońców z tego pułapu ("dywanowo") nie ponosząc żadnych strat. Osobom, które choć trochę znają się na technice wojskowej nie muszę chyba tłumaczyć na czym polega absurd takiego rozumowania.Dlatego tak jak napisałem - taka narracyjna wojna, wymaga po obu stronach ludzi, którzy mają pojęcie o czym piszą, a do tego ich celem nie jest "zwycięstwo za wszelką cenę" - nawet absurdu, a właśnie ciekawa dyskusja na odpowiednim merytorycznym poziomie, ale nie ograniczona pewnymi uwarunkowaniami reala (szczególnie polityczno-geograficznymi). Trochę to przypominać będzie dysputy "alternatywne" na poważnych forach historycznych zwykle z wiedzą często ponad to co można znaleźć w popularnych publikacjach), tam gdzie moderacja jest twarda i tępi wszelkich trolli.
Tutaj też mieliśmy przykład próby takiego pseudomilitarnego "flejmu", gdzie ktoś sobie uznał, że może wlecieć w przestrzeń powietrzną chronioną systemami klasy MIM-104 Patriot i sporą ilością lotnictwa posiadającego jak najbardziej współczesne wielozadaniowe samoloty myśliwskie, za pomocą samolotów bombowych z końca lat 30-tych (Short Stirling), holujących szybowce (Airspeed Horsa) osłanianych przez myśliwce z połowy lat 40-tych (Gloster Meteor), materializując to nagle w okolicy wybrzeża (bo kogo obchodzi zasięg, paliwo i takie tak "drobiazgi") oraz osiagnąć cel, który sobie uzna za stosowny... Zresztą w sumie zupełnie nieproszony na to forum i mający zamiar po prostu zrobić oborę - bo się we własnym gronie nudzili, a nikt nie chciał z nimi dyskutować, bo nie było z kim i o czym.
Dlatego zrobienie takiej "wojny" jest niezmiernie trudne - chyba, że się znajdą ludzie o odpowiednim nastawieniu (merytoryczna dyskusja - zamiast wypisywania głupot), bo można pozostać w kręgu science-fiction, ale gdy się robi samo fiction to już traci to sens.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

