Ekspedycja z Białej w strefę niebezpieczną
#3

- Jak nam ładnie opowiesz o eksperymentach i badaniach na tych ludziach, to zapewnimy ci w miarę łagodną śmierć - powiedział Dmitrij, syn Borysa do lekarza schwytanego w metrze, przykładając mu nóż na podbródek
- Niczego się nie dowiecie - odpowiedział lekarz
Dmitrij przejechał nożem po podbródku lekarza, z którego poleciała stróżka krwi.
Tymczasem do wagonu została wysłana druga ekspedycja, a nad trupami i dokumentami badania prowadzili faszyści. Niestety dokumenty okazały się być zaszyfrowane kompletnie nieczytelnym kodem, do którego nie odnaleziono klucza. W tej sytuacji dokumenty pokazano lekarzowi
- Odszyfruj nam to! - rozkazał Dmitrij lekarzowi
Lekarz milczał
- No mów do cholery! - krzyczał Dmitrij, bijąc przesłuchiwanego kablami, jednak bez skutku.
Tymczasem ze wstępnej analizy trupów z metra wynikało, że ludzie byli poddawani promieniowaniom, prześwietleniom, elektrwstrząsom oraz że rozcinano im brzuchy w bliżej nieokreślonym celu. Ponadto profesorzy z uniwersyteckiej, których zainteresowała cała sprawa zbadali krew paru trupom i stwerdzili, że mieli wstrzykiwane substancje psychoaktywne oraz kontrast do badań.
- Mów! - krzyczał czerwony ze złości Dmitrij, katując lekarza biczem uplecionym pospiesznie z metalowych drutów. Jednak lekarz ani pisnął. Miał już sporo ran, ale ciągle trzymał gębę na kłódkę.

Przesłuchanie trwało kilka godzin. Stan lekarza był ciężki. Rany od drutów, kabli i noży, skóra na rękach poparzona wrzątkiem, igły w skórze, a on ani słowa. Na stole w miejscu tortur ciągle leżała kartka dokumentu napisana tajemniczym szyfrem. Trzecia ekspedycja na metro odnalazła urywek kodu tegoż szyfru. Udało się dzięki niemu odczytać jedno zdanie. Brzmiało ono: "Jak się dowie generał, będziemy mieć przesrane, więc ani słowa o tym!". Czyżby owe badania były dziełem samozwańczej grupki żołnierzy - sadystów i szalonego lekarza?
Tymczasem Dmitrij, bardzo zmęczony katowaniem lekarza, przywiązał go do rury i zastanawiał się co z nim zrobić. Znalazł w podłodze głęboką dziurę, taką 2x1x2 m, z uszkodzoną rurą ściekową, z której wypływały powoli fekalia.
- No, to teraz pora spać, bo jutro czeka cię ciężki dzień - powiedział Dmitrij, wrzucając lekarza do dziury, a następnie zamknął ją betonową płytą
Mikołaj Patryk Dostojewski von Vincis vel Hyjek
- Car - Senior Brodrii, ojciec Tomasza Bagrata Dostojewskiego
- kniaź bialeński, pan na Patrykpolisie; trener Korony Patrykpolis
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości