Nadszedł czas agrarnej dominacji
O, i nareszcie się mogę z tow. Krzysztofem pokłócić!

(27.11.2014, 18:18:02)Krzysztof Razorblade link napisał(a): 1. Jak nie czytają umów lub nie potrafią liczyć biorąc idiotyczne kredyty to potem przyjdzie komornik, zabierze co się da i wywali na bruk - i pretensje tylko do samego siebie mogą mieć, a nie do wszystkich na około.
2. Jak biorą kredyty w obcych walutach, to sami ryzykują że kursy walut na przestrzeni lat się zmieniają i raz można zarobić, a raz się jest w plecy - podejmują ryzyko, jak są w plecy to sami sobie winni i nikt się nad nimi pochylać nie będzie, choćby dlatego, że jak na tym zarobią to też ich sprawa.
Powiedz to samo osobom starszym i tym, którzy nie mają za co żyć. Powiedz tym, którzy padli ofiarą reklamy, niesolidnego doradcy finansowego... nie każdy ma możliwości a) wyboru b) sprawdzenia. Nie traktujmy społeczeństwa jakby było złożone z krzepkich aryjskich dwudziestopięciolatków bez nałogów urodzonych w bogatych albo chociaż średnio sytuowanych rodzinach. Wiara w rzekome równe szanse w obecnym społeczeństwie i gospodarce są bajką... i to bynajmniej nie z powodu złego regulującego państwa czy państwowego kolesiostwa.

Cytat:Jak wybierają kierunek kształcenia to niech myślą czy potem z tego da się wyżyć, a nie robią idiotycznych "magisterek" po których co najwyżej mogą puszki w markecie na półkach układać, bo nikt nie potrzebuje magistrów od "nie wiadomo czego" - i pretensje do siebie, że wybrali taką drogę i stracili parę lat, w których mogli zdobyć przydatne kwalifikacje zawodowe, a nie do państwa, że im "startu nie zapewnia".
Po pierwsze, pokutujące przekonanie, że studia powinny dawać pracę to mit. Ja skończyłem (do stopnia licencjata) politologię, pracuję w banku. Takich przypadków mam wokół siebie multum (współpracownicy po socjologii, kryminalistyce...). Problemem młodych nie są źle wybrane studia, ale bardzo słaba pozycja pracownika w Polsce oraz prawo, które zezwala na i zachęca do nadużyć. Do umów zleceń za głodowe stawki, do zalegania z wypłatami pensji. Do zatrudniania na czarno. I tak dalej. Niektórym - jak mi - się udało załapać na mniej czy bardziej stabilny etat, inni nie są na tyle szczęśliwi.

No oczywiście nie uwzględniamy tych, którzy mieli to szczęście ominąć kiepskie kierunki studiów, czy też studia w ogóle - bo nie mają możliwości ich podjęcia. Tacy, którzy nie znajdują pracy, nie mają perspektyw - i którzy nie są w stanie się wybić, choćby nie wiem jak bardzo chcieli - bo ich warunki wyjściowe na to nie pozwalają. No, ale oni pewnie też są w jakiś sposób sobie winni? A jak nie, to zapewne ograniczają ich regulacje państwowe, a nie wadliwy system społeczny, co to to nie.

Cytat:4. Jak się nie ubezpieczyli i im się chałupa spaliła, zawaliła, zalało itd. - to też pretensje do siebie, że się nie zabezpieczyli na takie okoliczności, a nie łapska do państwa by im dołożył z podatków porządnych ludzi, którzy sobie ubezpieczenia płacą i niby czemu mają dokładać tym, co mają to gdzieś.
Nie każdego stać a) na ubezpieczenie, b) na przeprowadzkę np. na tereny niezalewowe i tak dalej. Ba! Nie każdy wie co to jest ubezpieczenie, jak działa i że może takie uzyskać. Wyobraź sobie, że Polska to nie tylko kraj ludzi którzy ze wszystkim mogą sobie poradzić, jeśli będą chcieli. Chcącemu nie dzieje się krzywda? Gówno prawda.

Porządni ludzie powinni czerpać satysfakcję z solidarności społecznej. Powinni współczuć i mieć świadomość, że ich sukcesu nie umniejsza to, że jakaś jego część zostanie odjęta i oddana tym, którzy nie dali radę. Tymczasem Ty wolisz - jak widać - budować swoją "porządność" w opozycji do tych złych, którzy proszą o pomoc. Popełnili błąd? Niech giną. Spadło na nich nieszczęście? Niech giną? Nie poradzili sobie? Niech giną - ale najlepiej daleko ode mnie, żebym nie musiał się potykać o ciała. Rozumowanie godne "porządnego człowieka".

Cytat:Obywatel powinien przede wszystkim, być odpowiedzialny za samego siebie - mieć świadomość, że to jego decyzje zaważą na jego życiu, a pretensje za swoje głupie postępowanie może mieć tylko do siebie, a nie do otaczającego go świata i mitycznego "państwa", które ma pilnować by sobie z własnej głupoty, niefrasobliwości, lekkomyślności itd. krzywdy nie zrobił.
Myślę, że takiej odpowiedzialności powinniśmy uczyć od samego początku - np. od dzieciństwa. Po co pilnować dzieci - jeżeli porazi się prądem albo skaleczy nożem, to będzie miało nauczkę na przyszłość, prawda? Jeżeli będziemy im te noże zabierać i zabraniać pchać palce w kontakt - jak one się nauczą, żeby pilnować samych siebie? Przecież nie możemy ich wychowywać na głupie, bezwolne marionetki, które nie poradzą sobie w życiu... Jedzenie niech też sobie same ukradną, upolują lub wyhodują - a nie, że roszczeniowo do rodziców po żarło przychodzą, darmozjady jedne...
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości