Nadszedł czas agrarnej dominacji
(02.12.2014, 11:02:00)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Pominę milczeniem kolejne wypowiedzi w stylu "żerują", które obniżają poziom tej dyskusji do fejsbukowych sporów korwinistów z resztą świata.
Na "korwinistach" się nie znam... mało mnie interesują, natomiast określenie "żerują" jest jak najbardziej adekwatne. Systemy nadmiernie socjalne wytwarzają grupy społeczne, które faktycznie z systemu tylko biorą nic do niego nie wnosząc (bo system to umożliwia) - określenie "żerują" tutaj jak najbardziej pasuje.

(02.12.2014, 11:02:00)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Problem polega nie na tym, że istnieje dysproporcja ponoszonych obciążeń i uzyskiwanych zysków. Problem polega na tym, żeby dostrzec własne korzyści w tym, że inni nie ponoszą tych kosztów. Wymaga to trochę szerszego spojrzenia na społeczeństwo niż z poziomu, literalnie mówiąc, własnej dupy.

No to powiedz mi jakie korzyści mogę odnieść z jednostki, która nic nie robi, nie wnosi do systemu niczego pozytywnego, a jest faktycznie utrzymywana z tego co robi ta część społeczeństwa, która ten system utrzymuje. I bynajmniej nie mam tutaj na myśli tych, którzy "nie wytwarzają", bo pełnią rolę zabezpieczającą funkcjonalność systemu - a więc wnoszą do niego swoje działanie.

Tylko proszę nie "wyjeżdżaj" mi tutaj z przykładami typu jednostka, która na skutek nieszczęśliwego wypadku straciła zdolność do utrzymywania systemu, a aktualnie jest tylko jego beneficjentem - bo to akurat jest zrozumiałe i nikogo nie razi, a system w tym przypadku faktycznie jest od tego by tą jednostkę utrzymać.

Przypomnę, że ta dyskusja wynikła z Twojego przykładu rzekomej identyczności normalnego człowieka będącego elementem systemu, do którego to coś wnosi z "pijakiem z bramy". Czyli jednostką jak rozumiem, która nie pracuje (nie bo nie - bo jej do życia wystarcza zeżreć byle co i wychlać butelkę "owocowego"), a z zasady żyje głownie z tzw. "opieki społecznej" i innych działań systemu, który pozwala jej w ogóle funkcjonować i utrzymać się przy życiu. No ewentualnie... zeruje na innych członkach społeczeństwa w inny, nie systemowy sposób. Jeżeli stawiasz znak równości pomiędzy taką jednostką, a tymi którzy na różnym poziomie, ale jednak system utrzymują (poprzez utrzymywanie oczywiście rozumiem nie tylko finansowe, ale też wykonywania potrzebnych systemowi zadań niedochodowych) to... no cóż zasadniczo to Twój problem. Bo ja takiej równości nie widzę.

Wydaje mi się, że Twoja wizja społeczeństwa jest nadmiernie idealistyczna - zakładasz, że jak ktoś tylko z systemu korzysta to wynik zaraz jakiś tragicznych okoliczności, a nie coraz częściej obserwowanego wyrachowania. Czyli tego co wytwarzają właśnie systemy prowadzące do rozpasania socjalu.

Cytat:Czyli argument z gatunku "każdy system który moim zdaniem jest zły, w końcu się posypie, prędzej czy później". Widzę, że znaleźliśmy punkt wspólny między Wami a marksizmem Smile
Takie samo założenie jak Twoje, że system w którym coraz większa liczna osób korzysta z systemu, a coraz mniejsza go utrzymuje - ma prawa długotrwale funkcjonować. Wiele zależy od warunków, w których dany system funkcjonuje, na ile ta zmniejszająca się grupa utrzymujących może wytwarzać odpowiedni dochód by ten system funkcjonował. Stąd sprawdzalność się rozwiązań nie jest identyczna czy nawet podobna, w różnych miejscach.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: