07.01.2015, 15:40:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2015, 16:12:03 przez Hugo Miramontes.)
Być może źle odbieram słowa Ekscelencji Piotra Pawła I, ale mam wrażenie, że zauważa jakąś ułomność mikronacyjnych dyplomatów, którzy potrzebują miejsca i, najlepiej od razu podanych, schematów dyskusji do tego, by rozpocząć jakąś współpracę. OPM pokazało, że nie jesteśmy w stanie stworzyć organizacji, która pozwoli na ogólnomikronacyjną współpracę, gdyż:
1) mamy bardzo duże zróżnicowanie kulturowe
2) mikronacje są na różnych poziomach rozwoju
3) każda mikronacja ma inne priorytety związane ze swoim rozwojem
Nie tylko w obecnej sytuacji, ale ogólna forma funkcjonowania mikroświata pokazuje nam, że jedynie małe sojusze pomiędzy państwami zainteresowanymi daną gałęzią aktywności społeczeństwa mają prawo bytu. Biurokratyczne twory, których głównymi zadaniami będzie ustalanie nic nie znaczących konwencji lub powoływanie wszelkiego rodzaju komisji, w czym lubuje się Piotr Paweł I, nie sprawdzą się nigdy - chyba, że coś takiego nagle stanie się atrakcyjne dla większego grona v-państw.
Warto jeszcze przypomnieć sobie o sposobie przyjmowania nowych członków, wyrzucania tych niepasujących, wyborach nowego sekretarza, ustalania wszelkich konwencji oraz np. prawa do umieszczenia na mapach. Zero biurokracji...
Pomijam już fakt, że państwa członkowskie, mówiąc kolokwialnie, leciały sobie w kulki i głosowały w sprawach tylko im wygodnych, przez co część głosowań była nieważna, bo ilość oddanych głosów była zbyt mała.
1) mamy bardzo duże zróżnicowanie kulturowe
2) mikronacje są na różnych poziomach rozwoju
3) każda mikronacja ma inne priorytety związane ze swoim rozwojem
Nie tylko w obecnej sytuacji, ale ogólna forma funkcjonowania mikroświata pokazuje nam, że jedynie małe sojusze pomiędzy państwami zainteresowanymi daną gałęzią aktywności społeczeństwa mają prawo bytu. Biurokratyczne twory, których głównymi zadaniami będzie ustalanie nic nie znaczących konwencji lub powoływanie wszelkiego rodzaju komisji, w czym lubuje się Piotr Paweł I, nie sprawdzą się nigdy - chyba, że coś takiego nagle stanie się atrakcyjne dla większego grona v-państw.
Cytat:Dziś każdy z tych powodów jest dobry. Widzę jednak ogromne obawy przed neo-OPM, obawy przed "biurokracją" (w OPM był sekretarz generalny i ew. zastępca, maksimum to 3 osoby na "etatach" - jaka więc biurokracja?)
Warto jeszcze przypomnieć sobie o sposobie przyjmowania nowych członków, wyrzucania tych niepasujących, wyborach nowego sekretarza, ustalania wszelkich konwencji oraz np. prawa do umieszczenia na mapach. Zero biurokracji...
Pomijam już fakt, że państwa członkowskie, mówiąc kolokwialnie, leciały sobie w kulki i głosowały w sprawach tylko im wygodnych, przez co część głosowań była nieważna, bo ilość oddanych głosów była zbyt mała.
![[Obrazek: hy00v7ely9yw.png]](http://images.tinypic.pl/i/00765/hy00v7ely9yw.png)

