10.01.2015, 12:59:49
Ekscelencje,
Towarzysze, Mili Państwo,
niezależnie od tego, w jakiej formie jest dzisiaj mikronacyjny imperializm należy zadać sobie pytanie: czy rzeczywiście jest on niebezpieczny? Czy naprawdę stanowi on zagrożenie dla poszczególnych państw, a raczej dla pojedynczych społeczności? Zawsze było tak, że istniały v-państwa większe i mniejsze, co nierozerwalnie związane jest przede wszystkim z liczbą aktywnych obywateli, a nie z powierzchnią terytorialną. Mówimy o Sarmacji jako o imperium nie dlatego, że postanowiła sobie zagrabić Awarę lub inne kilka pikseli. Potęga Księstwa, a precyzyjniej mówiąc potęga na miarę dzisiejszych możliwości, wynika z istnienia tam nadal sporej pod względem liczebnym społeczności, której charakter jest hermetyczny. Tak jak stwierdzili Szanowni Przedmówcy: tego rodzaju wydarzenia są igrzyskami dla potrzeb własnych i nie mają absolutnie żadnego wpływu na funkcjonowanie reszty Polinu.
Teraz chciałbym przejść do drugiej kwestii, moim zdaniem istotniejszej. Konflikt awarski został dosyć dobrze wykorzystany przez mikronacyjną opinię publiczną. Kolokwialnie mówiąc: wreszcie coś się dzieje! Dlaczego ta sytuacja jest wyjątkiem w przeciągu ostatnich lat? Mikroświat musi nauczyć się wykorzystywać tego rodzaju sytuacje. Niezależnie od tego, którą stronę sporu popieramy musimy nauczyć się działać. Życie międzynarodowe to nie tylko kolejne szczyty i dyskusje o tym jak zrobić, aby zrobić. Życie mikronacyjne musi nabrać dynamicznego charakteru. Wtedy będzie po prostu ciekawsze.
Towarzysze, Mili Państwo,
niezależnie od tego, w jakiej formie jest dzisiaj mikronacyjny imperializm należy zadać sobie pytanie: czy rzeczywiście jest on niebezpieczny? Czy naprawdę stanowi on zagrożenie dla poszczególnych państw, a raczej dla pojedynczych społeczności? Zawsze było tak, że istniały v-państwa większe i mniejsze, co nierozerwalnie związane jest przede wszystkim z liczbą aktywnych obywateli, a nie z powierzchnią terytorialną. Mówimy o Sarmacji jako o imperium nie dlatego, że postanowiła sobie zagrabić Awarę lub inne kilka pikseli. Potęga Księstwa, a precyzyjniej mówiąc potęga na miarę dzisiejszych możliwości, wynika z istnienia tam nadal sporej pod względem liczebnym społeczności, której charakter jest hermetyczny. Tak jak stwierdzili Szanowni Przedmówcy: tego rodzaju wydarzenia są igrzyskami dla potrzeb własnych i nie mają absolutnie żadnego wpływu na funkcjonowanie reszty Polinu.
Teraz chciałbym przejść do drugiej kwestii, moim zdaniem istotniejszej. Konflikt awarski został dosyć dobrze wykorzystany przez mikronacyjną opinię publiczną. Kolokwialnie mówiąc: wreszcie coś się dzieje! Dlaczego ta sytuacja jest wyjątkiem w przeciągu ostatnich lat? Mikroświat musi nauczyć się wykorzystywać tego rodzaju sytuacje. Niezależnie od tego, którą stronę sporu popieramy musimy nauczyć się działać. Życie międzynarodowe to nie tylko kolejne szczyty i dyskusje o tym jak zrobić, aby zrobić. Życie mikronacyjne musi nabrać dynamicznego charakteru. Wtedy będzie po prostu ciekawsze.
DR NET. Ametyst Faradobus PROF. UB
BARDZO WSPANIAŁY KRÓL HIRSCHBERGII I WEERLADU
BARDZO WSPANIAŁY KRÓL HIRSCHBERGII I WEERLADU
KNIAŹ NA MECHANICACH, METROPOLITA TEMESZGADZKI
[img=0x89]https://spolecznosc.bialenia.org.pl/attachment.php?aid=6921[/img]
