10.01.2015, 19:45:33
Ja powiem wręcz, że nie wystąpił od razu do Parlamentu z wnioskiem o uznanie Sarmacji za państwo nieprzyjazne. Ani tym bardziej nie uznałbym ich za państwo nie przyjazny, gdyby to miało zależeć tylko ode mnie.
Uważam, że takie działanie byłoby ostatecznością, gdybyśmy nie potrafili sobie poradzić. A potrafimy sobie poradzić i w rywalizacji o obywateli i ich aktywność, to my wygrywamy.
Widzę jednak, że są sprzeciwy, więc może zrobimy tak, że po prostu nie można łączyć obywatelstw, jeśli się chce w Bialenii pełnić jakieś funkcje. W Sarmacji jest tak (albo do niedawna było, ostatnio przestałem przeglądać na bieżąco ich Dziennik Praw), że poseł nie może mieć obywatelstwa żadnego państwa obcego (ani oczywiście inny urzędnik). I dla mnie oraz dla mojej v-małżonki nie było problemem zrzec się obywatelstwa ZSKHiW, gdy kandydowaliśmy w KS do Sejmu. To wynika z tego, co jest priorytetem.
Ja chciałbym zauważyć, że nie mam nic przeciwko osobom, które rozsądnie udzielają się w Sarmacji, np. Ivan Kazakov. W swoich działaniach w Bialenii kieruje się on racjami bialeńskimi, pomimo tego, że jego pierwotnym państwem jest Sarmacja. Jednakże nie wszyscy są rozsądni i nie wszyscy potrafią rozdzielić interesy dwóch państw. W monarchiach uzyskując obywatelstwo przysięga się wierność monarsze. W przypadku państw nieprzyjaznych taka wierność może stać w sprzeczności z wiernością Republice. Nie ma to nic wspólnego z antysarmatyzm (bowiem ustawa ta nie jest pisana pod Sarmację i w chwili obecnej nie uznałbym KS za państwo niebezpieczne, zwłaszcza, że w ostatnim czasie nie spotkałem się z roszczeniami w stosunku do Anatolii, wręcz przeciwnie, spotkałem się z głosami zrozumienia naszej sytuacji i naszych obaw).
Niesmak może budzić ostentacyjne próby wkupienia się w łaski państwa obcego, które nie ukrywa swojej- delikatnie mówiąc- nie najlepszej woli. W Bialenii jest miejsce dla każdego, każdy może być aktywny na forum, zagospodarowywać miasta i Anatolię (swego czasu nawet Sclavińczykom to zaproponowano i gdyby nie Andronik, to rzeczywiście mogłoby to dojść do skutku!), uczestniczyć w gospodarce. Jednakże sprawowanie najwyższych urzędów państwie, to pewna odpowiedzialność. Jeśli chcemy być podmiotem, a nie przedmiotem polityki zagranicy, to musimy się szanować i powierzać wysokie stanowiska Bialeńczykom o jasnym priorytecie, którym być powinno dobro Republiki.
Uważam, że takie działanie byłoby ostatecznością, gdybyśmy nie potrafili sobie poradzić. A potrafimy sobie poradzić i w rywalizacji o obywateli i ich aktywność, to my wygrywamy.
Widzę jednak, że są sprzeciwy, więc może zrobimy tak, że po prostu nie można łączyć obywatelstw, jeśli się chce w Bialenii pełnić jakieś funkcje. W Sarmacji jest tak (albo do niedawna było, ostatnio przestałem przeglądać na bieżąco ich Dziennik Praw), że poseł nie może mieć obywatelstwa żadnego państwa obcego (ani oczywiście inny urzędnik). I dla mnie oraz dla mojej v-małżonki nie było problemem zrzec się obywatelstwa ZSKHiW, gdy kandydowaliśmy w KS do Sejmu. To wynika z tego, co jest priorytetem.
Ja chciałbym zauważyć, że nie mam nic przeciwko osobom, które rozsądnie udzielają się w Sarmacji, np. Ivan Kazakov. W swoich działaniach w Bialenii kieruje się on racjami bialeńskimi, pomimo tego, że jego pierwotnym państwem jest Sarmacja. Jednakże nie wszyscy są rozsądni i nie wszyscy potrafią rozdzielić interesy dwóch państw. W monarchiach uzyskując obywatelstwo przysięga się wierność monarsze. W przypadku państw nieprzyjaznych taka wierność może stać w sprzeczności z wiernością Republice. Nie ma to nic wspólnego z antysarmatyzm (bowiem ustawa ta nie jest pisana pod Sarmację i w chwili obecnej nie uznałbym KS za państwo niebezpieczne, zwłaszcza, że w ostatnim czasie nie spotkałem się z roszczeniami w stosunku do Anatolii, wręcz przeciwnie, spotkałem się z głosami zrozumienia naszej sytuacji i naszych obaw).
Niesmak może budzić ostentacyjne próby wkupienia się w łaski państwa obcego, które nie ukrywa swojej- delikatnie mówiąc- nie najlepszej woli. W Bialenii jest miejsce dla każdego, każdy może być aktywny na forum, zagospodarowywać miasta i Anatolię (swego czasu nawet Sclavińczykom to zaproponowano i gdyby nie Andronik, to rzeczywiście mogłoby to dojść do skutku!), uczestniczyć w gospodarce. Jednakże sprawowanie najwyższych urzędów państwie, to pewna odpowiedzialność. Jeśli chcemy być podmiotem, a nie przedmiotem polityki zagranicy, to musimy się szanować i powierzać wysokie stanowiska Bialeńczykom o jasnym priorytecie, którym być powinno dobro Republiki.
N.N


