27.01.2015, 22:52:01
Wydaje mi się, że propozycja p. Andrzeja będzie najlepszym wyjściem na chwilę obecną. Jednak jeśli car miałby nie powracać przez okres dłuższy niż miesiąc nie będzie sensu ciągnąć tego w kółko, więc uznamy go za zmarłego a ja rozważę swoją (zakładając ww scenariusz) abdykację na rzecz syna.
