02.02.2014, 11:54:49
Witam w pierwszą niedziele powyborczą, więc tym razem krócej o sporcie. Chciałbym się zastanowić nad współzawodnictwem sportowym w mikroświecie. Skoro wirtualne państwa prowadzą wojny, zawierają sojusze to dlaczego nie przełożyć też tego na grunt olimpijski. Zorganizować IO albo jakieś inne zawody międzypaństwowe. Wiecie czemu Grecy zakończyli zabawę w igrzyska pod Olimpem, a Rzymianie w Koloseum? Nikt tych imprez nie chciał dalej oglądać, nikt poważny - w nich startować. Tak sobie kres olimpizmu uzmysłowiłem wczoraj, oglądając na eurosporcie rzut oszczepem. Dawniej ciskano ostrym przedmiotem, aby kogoś zabić i zjeść. Wczoraj rzucano oszczepem, by, Boże, broń, nie trafić nikogo. Tak przepoczwarza się coś, co z zamysłu było słuszne, w coś zbędnego. Nie larwa w motyla, ale motyl w larwę… I nie ma powodu, by z kimkolwiek przerzucać powodując kolejne zgony. Walki gladiatorów(dawniej także przeciwników władzy) zawsze kończyły się śmiercią.I poza armią inwalidów niczego to nie przyniosło. Armia inwalidów to dlatego Grecy z tej zabawy zrezygnowali. Obecnie ryzyko kalectwa jest dużo mniejsze (jakość usług medycznych), a sport znacznie przez to zyskał. Zwłaszcza sami zawodnicy. W rzeczywistości sport prawdziwy istnieje, ale za prywatne pieniądze, na własne ryzyko, a przeróżne upaństwowione związki padają jak muchy. Jednak nasza wirtualna społeczność nastawiona jest na budowanie państwowości,i ja sam jestem zwolennikiem założenia komitetu olimpijskiego, min. aby tą państwowość akcentować w innych krajach mikroświata.
Jan Sapieha
Lew Wolnogradu
Lew Wolnogradu

