26.03.2015, 19:22:09
Cytat:Wszystko było okej, dopóki nie nadawano parunastu folwarku za małą pracę, a zaledwie parę (Maciej jest tu doskonałym przykładem) za niezłomną pracę na rzecz dobrego jutra.Dlaczego forma "nadawano"? Raz nadano. I owszem, było to nierozsądne, zachwiało rozsądną polityką nadań lennych (którą utrzymywali dotychczas wszyscy prezydenci, co trzeba przyznać bez względu na ocenę ich pozostałych działań). Ale to jednorazowy przypadek. No i nauczka dla nas wszystkich, żeby na prezydenta wybierać osoby pewne i w miarę przewidywalne...
Cytat:Poza tym, takim modelem wytworzycie sobie niezmienną parę prezydenta i najwyższego konsula. Pierwszy będzie nadawał folwarki drugiemu, by mógł sobie swoją kandydaturę przegłosować. Zmiana prezydenta? E tam, tylko skaże się wszystkich i po problemie.Biorąc pod uwagę, że poseł ustawotwórca oficjalnie reprezentuje monarchizm, to chyba nie można by mieć o to jakichkolwiek pretensji.
Ale tak bardzo serio, to myślę, że ten domysł jest przesadzony. Ale nawet jeśli nie, to walka o władzę mogłaby ożywić nasze życie polityczno-społeczne. Obecnie nikomu się za bardzo nie uśmiecha bycie prezydentem, co mnie ani trochę nie dziwi. Już wcześniej mówiłem, że tak będzie wyglądało dalsze uparte ciągnięcie parlamentaryzmu. To sensowniejszy już byłby pełen parlamentaryzm: w ogóle nie byłoby głowy państwa (ustawy podpisywałby Marszałek Parlamentu, on też miałby prawo do podejmowania doraźnych decyzji), ministrowie, sędziowie, itd. byliby powoływani i odwoływani przez Parlament (i podlegaliby tylko jemu).
Czas podjąć pewne decyzje. Ja mógłbym żyć zarówno w kraju rządzonym w dużej mierze przez silną jednostkę, jak i w kraju z wszechwładnym parlamentem. Ale trzeba się zdecydować i nie utrzymywać na siłę nieatrakcyjnych urzędów.
N.N


