06.04.2015, 00:36:46
Nordata jako kontynent nigdy nie miała dobrej opinii wśród społeczności mikroświatowej. Od zawsze było to miejsce, gdzie trafiały wszystkie nowe twory, lecz między starą Nordatą, a nową jest pewna zasadnicza różnica. Cofając się o kilka lat wstecz przypomnijmy sobie co istniało na tym feralnym kontynencie? Mianowicie Saksonia, Klindia, Siedmiogród, Prusy, Santania i Burgia oraz wiele innych państw, które w oczach np. Sarmacji były skreślone, ale trzymały dość wysoki poziom, a przede wszystkim nikt nie tykał się klonów. Większość ówczesnych mieszkańców Nordaty nieświadomie traktowało ten kontynent jako tutorial, ponieważ dużo z nich później wyemigrowało czy to do Dreamlandu, czy założyli Brytanie, albo Bóg ich tam wie. Jedynym państwem, które przetrwało próbę czasu był Siedmiogród, lecz jednak od zawsze była to inna kultura mentalna od typowych nordackich państw. Był krótki okres czasu, kiedy to na Nordacie panował marazm i właściwie zapomniałem o jego istnieniu. Dopiero koncepcja pannordatyzmu z powrotem przypomniała wszystkim o tym pięknym kontynencie, no i historia się powtórzyła. Obecnie mamy wysyp nowych państw, które są na zdecydowanie niższym poziomie od państw staronordackich, ale czy to źle? Zasada nadal ta sama. Mieszkańcy owych państw zapewne gdzieś już mieszkali w wielkim świecie, ale najnormalniej sobie tam nie poradzili, więc spróbowali swoich sił na Nordacie. Jeśli ich kraje nie przetrwają próby czasu, to przybędą do Bialenii, która zawsze miała do nich wyciągniętą rękę. I tutaj nie chodzi już o interesy geopolityczne, a o kulturę i nietraktowanie małych, i młodych krajów jako tych gorszych. No i nie zapominajmy, że jeden z największych rodów w historii, a mianowicie rod Wettinów wywodzi się właśnie z tej znienawidzonej oraz przeklętej Nordaty.
![[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]](http://i65.tinypic.com/2ecd9ip.jpg)
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
