25.06.2015, 23:22:00
Mówiłam tylko publicznie, że pan ''handluje stanowiskami'' by nie podawać konkretów o których wiem.
Pan zaś upublicznił moją tajemnicę, którą wyjawiłam panu podczas prywatnej rozmowy, uważając za przyjaciela (nota bene PAN PRZYSIĄGŁ że jej nie ujawni). Upublicznił ją pan w odpowiedzi na moje kłamstwa, ale jakie? Skoro oferował pan nie majac jeszcze żadnej władzy pozycje państwowe?
Kto tutaj kłamie?
Czy przyszły prezydent nadal będzie miał swoje słowo honoru za szmatę?
Pan zaś upublicznił moją tajemnicę, którą wyjawiłam panu podczas prywatnej rozmowy, uważając za przyjaciela (nota bene PAN PRZYSIĄGŁ że jej nie ujawni). Upublicznił ją pan w odpowiedzi na moje kłamstwa, ale jakie? Skoro oferował pan nie majac jeszcze żadnej władzy pozycje państwowe?
Kto tutaj kłamie?
Czy przyszły prezydent nadal będzie miał swoje słowo honoru za szmatę?
