23.01.2016, 15:00:54
Kamil jechał właśnie przez góry. Na drogach nikogo nie było... a przynajmniej tak mu się wydawało. Usłyszał za sobą dźwięk syreny, a z radia popłynął komunikat: proszę się zatrzymać! W pobliżu nie było żadnego miejsca gdzie można by zjechać więc trzeba było to zrobić na środku drogi. Po wyjściu zobaczył radiowóz lahazydzkiej służby pocztowej i dwóch ubranych w żółte mundury funkcjonariuszy.
- A ponowie skąd się tu wzięli? - zapytał. W odległości 20 kilometrów nie było żadnego zamieszkałego przez człowieka miejsca - znajdował się obecnie na bardzo wąskim płaskowyżu.
- Pan prezydent Republiki Bialeńskiej, Eddard Noqtern powiedział, iż życzy pańskiej firmie powodzenia:
- Przekażcie mu moje podziękowanie - powiedział.
- Dobrze.
- Dziękuję wam - powiedział. Listonoszy już nie było. Ich samochodu też
- Ciekawe, jak oni to robią - myślał wsiadając do małej ciężarówki.
- A ponowie skąd się tu wzięli? - zapytał. W odległości 20 kilometrów nie było żadnego zamieszkałego przez człowieka miejsca - znajdował się obecnie na bardzo wąskim płaskowyżu.
- Pan prezydent Republiki Bialeńskiej, Eddard Noqtern powiedział, iż życzy pańskiej firmie powodzenia:
(02.01.2016, 19:10:56)Eddard Noqtern link napisał(a): Zaczyna się bardzo ciekawie - będę kibicować twojej firmie.a naszym obowiązkiem jest Pana o tym poinformować.
- Przekażcie mu moje podziękowanie - powiedział.
- Dobrze.
- Dziękuję wam - powiedział. Listonoszy już nie było. Ich samochodu też
- Ciekawe, jak oni to robią - myślał wsiadając do małej ciężarówki.


