23.01.2016, 15:02:42
Kamil Maciejewski wracał właśnie z kopalnii soli. Miał do pokonania bardzo długą drogę, więc nie cieszył się jeszcze z sukcesu - tym bardziej, że zagrażały mu bandy łupieżców - na tych terenach sól była tak samo cenna, jak złoto. Szczęśliwie, miał otrzymać eskortę.
- Dzień dobry! - powiedział do przybyłych funkcjonariuszy. Nosili oni na sobie insygnia policji lahazydzkiej, które łatwo było pomylić z symbolami lokalnej poczty.
- Witamy. Poczta do pana. - Wręczyli Kamilowi list. Wynikało z niego, że to listonosze zadbają o bezpieczeństwo prezesa Erutrepy.
- Dzień dobry! - powiedział do przybyłych funkcjonariuszy. Nosili oni na sobie insygnia policji lahazydzkiej, które łatwo było pomylić z symbolami lokalnej poczty.
- Witamy. Poczta do pana. - Wręczyli Kamilowi list. Wynikało z niego, że to listonosze zadbają o bezpieczeństwo prezesa Erutrepy.

