Bunty antyfeudalne
#2
Wbrew kalkulacjom Rady Stanu, bunty radykalnego chłopstwa nie odbyły się w listopadzie. Sytuacja była nad wyraz prozaiczna, czołowi podżegacze spożyli wyjątkowo dużą ilość alkoholu, co uniemożliwiło organizację protestów następnego dnia. Tymczasem wraz z nadejściem kolejnych dni, piękna bialeńska jesień, poczęła zmieniać się w srogą bialeńską zimę. Większość chłopów musiała szukać schronienia w ocieplanych budynkach dziedzica, by przetrwać skrajne, panujące na zewnątrz, warunki. Lody zaczęły topnieć wraz z nadejściem lutego, a pod koniec miesiąca chłopi zdecydowali się przenieść do swoich chat. Radykalna zmiana warunków bytowania - z luksusowych apartamentów arystokraty do chamskich baraków - wpłynęła negatywnie na nastroje społeczne. Po raz kolejny chłopstwo zaczęło się radykalizować. Tym razem pretekstem do buntu miało być rzekome "sobiepaństwo" dziedzica i jego życie w przepychu i ponad stan. Chłopi, widząc warunki, w jakich żyje arystokrata, zapragnęli zdobyć szybko to, na co pracowały pokolenia dziedziców Okopów Świętej Trójcy. "Radykalni Independyści" znów spotkali się w słynnej stodole w Conti. Tym razem chłopstwo od razu ruszyło na rezydencję von Hallera. Tymczasem dziedzic, po długiej chorobie, spokojnie siedział w swojej biblioteczce, czytając "Summe theologiae" Akwinaty i popijając z kieliszka burbona. W samym pałacu w Okopach Świętej Trójcy rezydowało kilkunastu służących oraz kilku prywatnych gwardzistów lorda von Hallera. Jednocześnie do murów rezydencji zmierzała grupa kilkuset, uzbrojonych w widły, kosy i pochodnie, niezadowolonych włościan.

[Obrazek: Grigoriy_Myasoyedov_Reading_of_the_1861_...o_1873.jpg]
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: