25.02.2016, 22:42:32
Imrina o mało co nie wylała właśnie pitego wina przez siebie na jej suknie. Popatrzyła na kóla Eddarda który wydał się jej dostojnym i poważnym jegomością, wszkaże takim był. Irmina przełknęła kęs sałatki, po czym wstała i powiedziała do króla. Zanim wypowiedziała słowa, pięknie dygnęła.
- Wasza Wysokość, czy kolacje czwartkowe zawsze będą odbywać się w Angemont? Ja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to siedziba Króla, ale przecież można zrobić taką tradycję, że w każdym miesiacu Król robi spotkania z mieszkańcami i obywatelami gdzie indziej. Moim skromnym zdaniem to będzie bardzo dobra okazja do zacieśnienia więzi z mieszkańcami innych miast i okolicznych wiosek. Takie skromne zdanie mieszkańca. Dziękuje
Irmina czuła jak płonęły jej policzki. Popiła ze zdenerwowania i ze stresu wodę, zęby ukoiło to jej nerwy. Miała wrażenie ze każdy zgromadzony się na nią patrzy. Pochylając głowę nad stołem kończyła jeść sałatkę
- Wasza Wysokość, czy kolacje czwartkowe zawsze będą odbywać się w Angemont? Ja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to siedziba Króla, ale przecież można zrobić taką tradycję, że w każdym miesiacu Król robi spotkania z mieszkańcami i obywatelami gdzie indziej. Moim skromnym zdaniem to będzie bardzo dobra okazja do zacieśnienia więzi z mieszkańcami innych miast i okolicznych wiosek. Takie skromne zdanie mieszkańca. Dziękuje
Irmina czuła jak płonęły jej policzki. Popiła ze zdenerwowania i ze stresu wodę, zęby ukoiło to jej nerwy. Miała wrażenie ze każdy zgromadzony się na nią patrzy. Pochylając głowę nad stołem kończyła jeść sałatkę

