15.03.2016, 00:21:13
(14.03.2016, 22:56:05)Eddard Noqtern link napisał(a): A co do artykułu Pana Witta, czytałem i się z nim nie zgadzam. Choćby z tego względu, że w artykule Piotr de Zaym przedstawiony jest jako super-tyran, mistrz spisków, knować i polityki, a rzeczywistość jest zupełnie inna. A właściwie taka, że nie umniejszając roli Króla-Seniora, przestał on już być główną postacią Królestwa, ale w Bialenii nigdy nie był. Już od dawna w Królestwie są nowi liderzy, nowi przywódcy. A doświadczony Piotr de Zaym jest naszym doradcą, ze względu na zdobytą przez lata wiedzę i umiejętności. Doradcą, a nie mistrzem marionetek. Przypominanie afery klonowej, która miała miejsce jeszcze w 2014 (!) jest już tylko próbą według mnie na siłę pogorszenia wizji Piotra de Zaym wśród opinii publicznej.Rzeczywistość jest taka, że Hasseland to dla wielu synonim Piotra Pawła I. To, kto przyszedł po nim i jak dużą władzę ma w Hasselandzie dziś, jeszcze niewiele znaczy, bo wciąż Piotr Paweł "czuwa" nad wami, doradza i politycznie jesteście jego dziećmi, i Hasseland pod rządami WKM jest wciąż "dezaymowski".
(14.03.2016, 23:22:11)Eddard Noqtern link napisał(a): Zgadzam się, jednak uważam że nie powinno się postrzegać osoby na podstawie błędów i niepowodzeń z przeszłości. Moim zdaniem każdy zasługuje na drugą szansę, jeśli jest w stanie zaakceptować swój błąd i ponieść za nie konsekwencje. Natomiast z większością artykułu P. Witta po prostu nie mogę się zgodzić, bo zakrawa on o teorie spiskowe, a większość przedstawionych w nim informacji jest całkowicie niemerytorycznych i nie ma poparcia w rzeczywistości.WKM jak i część komentujących nie postrzega tekstu w Tygodniku Luindorskim jako jednej spójnej całości. Co więcej, całość ta nie stanowi teorii spiskowej, gdyż opiera się na rzeczywiście zaistniałych faktach układających się w jedną spójną całość, a wytykanie kloningu nie jest umoralnianiem Piotra Pawła I, tylko wykazywaniem, dlaczego Hasseland z mojego punktu widzenia poszedł tą ścieżką a nie inną. Mieliśmy kloning, Sojusz na Rzecz Rozwoju i Promocji, który miał na celu "ratować" (słowo z tego dokumentu) państwa członkowskie i Mikroświat przed zapaścią, co było potrzebne zwłaszcza małym państwom uczestniczącym w sojuszu (Bialenia żadnego sojuszu nie potrzebowała). Następnie Hasseland przylepił się do Bialenii jak rzep do psiego ogona, bo było to dla niego korzystne (z wielu powodów, choćby dlatego, że nie trzeba tu używać klonów, gdyż ludzi jest sporo, więc ruch tworzy się sam, a nie trzeba go sztucznie generować by przetrwać). Hasseland ssał jak kleszcz-nosiciel boreliozy: z jednej strony żarł i rósł, a z drugiej zatruwał nosiciela, co spowodowało, że ten chce go wyciągnąć i odkazić organizm. Krótko mówiąc: artykuł opiera się na faktach, więc nie może być teorią, a tym bardziej spiskową (nie wierzcie we wszystko, co przeczytacie w Gazecie Hasselandzkiej czy Tygodniku Luindorskim, tylko czytajcie, porównujcie i myślcie samodzielnie), bo prezentuje ciąg zdarzeń.
(-) Daniel von Witt

