20.03.2016, 01:12:28
Na tym blogu jest relacja Polaka z wyprawy sylwestrowej do KRLD. Wspomina on, że podczas wyjazdu zgarnięto jakiegoś amerykańskiego studenta, który po prostu coś w Korei nawywijał. Polski turysta opowiada, że aby zostać zatrzymanym przez władze to należy po prostu nawywijać coś niedobrego i tyle. Poza tym władze Korei Północnej nie mają żadnego interesu, aby wyłapywać turystów dla celów politycznych, a już szczególnie turystów polskich, bo co im po Polakach?
Amerykanie tak, wróg numer jeden, to jednego można czasem sobie zatrzymać, ale Polak?
Poza tym turystyka to branża, która jak niewiele daje Korei Północnej kasę, więc na turystów będą chuchać i dmuchać, a ich nie tkną
Więc można jechać bez obaw 
(-) Daniel von Witt
Amerykanie tak, wróg numer jeden, to jednego można czasem sobie zatrzymać, ale Polak?
Poza tym turystyka to branża, która jak niewiele daje Korei Północnej kasę, więc na turystów będą chuchać i dmuchać, a ich nie tkną
Więc można jechać bez obaw 
(-) Daniel von Witt

