03.04.2016, 15:18:23
Na razie mamy system zbliżony do "amerykańskiego". Jesli byłby Premier, to trzeba by wybrać model - jaki? Główny problem obecnie polega na tym, że Prezydent może działać sobie, a Parlament - sobie. Bo np. Prezydent nie musi być "jednoznacznie partyjny", a Parlament faktycznie - tak.
Dopóki nie wymyślimy konkretnego modelu:
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier przez niego mianowany?
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, silny Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany przez Parlament, silny Premier wybierany w wyb. powszechnych?
To cała dyskusja ma słaby sens.
Dopóki nie wymyślimy konkretnego modelu:
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier przez niego mianowany?
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, silny Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany przez Parlament, silny Premier wybierany w wyb. powszechnych?
To cała dyskusja ma słaby sens.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

