Alberto Carlos de Médici y Zep - nie immanetyzuję eschatonu!
#11
(07.04.2016, 11:47:21)Heinrich Hewret Wettin link napisał(a): To analogicznie można postąpić z Ministrem Obrony Narodowej - przecież on tylko powiela zadania i kompetencje Marszałka Sił Zbrojnych.

Można, jak najbardziej, jeszcze jak. O tym też pisałem powyżej. Co zaś się tyczy kompetencji MON, to chyba nie ma ustawowo sprecyzowanych jego obowiązków. Nominalnym zwierzchnikiem SZ jest Prezydent, zaś kontrolę nad całością de facto sprawuje Marszałek. Nie ma powodów, by oba te ośrodki wchodziły sobie w paradę.
Zaś kwestię przynależności Dowódcy SZ w Radzie Ministrów uzależniałbym od chęci Marszałka. Jeśli uzna, że będzie to korzystne dla wojska i niezbędne dla jego działalności, to nie widzę powodów, by w posiedzeniach Rady uczestniczył człek w bialeńskim mundurze.

(07.04.2016, 13:44:25)Kim Myong Won link napisał(a): Cóż, ładnie to wszystko zostało napisane... Właściwie, to Adasia mógłbym nazwać plastikowym kandydatem, nudnym jak flaki z olejem, ale bardzo potrzebnym na dzisiejsze czasy. Jeżeli prezydentura będzie rzeczywiście opierać się o przedstawione w monologu powyżej filary, to Bialenia zazna upragnionej stabilizacji. Mój niepokój budzi jedynie pomysł z figlami monarchistyczno-arystokratycznymi, będący próbą realizacji swoich prywatnych marzeń. Próbą, która nie uwzględnia interesów mas.

Czemu plastikowym? Cóż to znaczy? Można być równocześnie nudnym i wzbudzać kontrowersje wśród egalitarystów? Byłoby miło, gdyby towarzysz zdefiniował "interes mas" i jakoś udowodnił, że ta masa jest jednolitym bytem, który mówi wspólnym głosem...
EDYTA: Nie lubi już tawarisz sczelać do monarchistów i popierających ich błaznów?
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości