11.04.2016, 10:05:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2016, 10:24:46 przez Ronon Dex.)
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): ...zwłaszcza przez pana Dexa, jak się wydaje eksperta w tej dziedzinieNie jestem ekspertem w dziedzinie wypadków lotniczych, ale wiedza zawodowa pozwala mi na rozumienie tego co piszą eksperci i na niedawanie się "podpuszczaniom" polityków, ich poplecznikom i popularnych mediom. Ot taka mała różnica.
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): ...podstawowych, elementarnych, fundamentalnych pytań, które przeczą wersji kreowanej przez Komisję Millera i rosyjskiego MAK-u (powielanej już dwie minuty po katastrofie - rzeczywiście ktoś już mógł w tym czasie wysnuwać takie dalekie wnioski?), jakoby winę ponosili piloci polskiego Tupolewa.Tak... to była od samego początku najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy - dla każdego mającego pojęcie o lotnictwie: pogoda nie pozwalająca na bezpieczne lądowanie na takim samolocie i takim lotnisku (minima pilotów nie były jeszcze znane - ale minimum maszyny i lotniska tak), a mimo tego podjęta wbrew logice i zasadom bezpieczeństwa lotów próba przez załogę tej maszyny.
Jak ktoś na zakręcie w gęstej mgle przywali samochodem w drzewo przy prędkości ponad 100 km/h to raczej dość prawdopodobna jest jego wina spowodowana złamaniem zasad bezpiecznego prowadzenia pojazdu, a nie mina podłożona na szosie...
Gdyby nawet na tym zakręcie "złapał gumę" - to i tak byłby winny temu wypadkowi, bo grzał "jak głupi" w takich warunkach. Wina pilotów stawała się jasna na długo przed zakończeniem prac MAK i KBWL - szybko był znany profil podejścia, który wskazywał na użycie radiowysokościomierza (profil lotu zgadzał się z profilem gruntu), potem bardzo szybko wyszło w zapisach, że wysokościomierz ciśnieniowy został źle ustawiony - choć wieża podała prawidłową wartość ciśnienia na poziomie pasa. Wtedy jeszcze pracowałem na lotnisku... już w poniedziałek ludzie od bezpieczeństwa lotów w zasadzie wytypowałi prawidłową przyczynę wypadku i byli co do tego prawie przekonani... w zasadzie to co postawili w naszych rozmowach jako najbardziej prawdopodobną przyczynę się w pełni potem potwierdziło.
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): Otóż winę, taką samą, a może i nawet większą niż Polacy, ponoszą Rosjanie - źle przygotowane lotnisko, bez naprowadzania, chaos w "wieży"(o ile tak można nazwać tę zarośniętą, zapchloną budkę obok płyty lotniska) i podawanie nieprawdziwych informacji o odległości od pasa lotniska i warunkach atmosferycznych przez rzeczonych kontrolerów lotniska - Rosjan.Jaka wina Rosjan? Uparcie chce się zwalić własne błędy na stronę Rosyjską... Bzdura to jest i tyle - kontroler od początku stwierdził, że warunków do lądowania nie ma i usiłował skierować (całkowicie właściwie) ten samolot na lotnisko zapasowe. To dowódca załogi podjął próbę podejścia, wbrew zaleceniom kontrolera. Kontroler miał urządzenia jakie miał i robił co umiał... A że pracował na starym sprzęcie, a i najwyższych lotów to on nie był to fakt. Tyle, że to stronie polskiej zachciało się wybrać lotnisko, w zasadzie nieczynne (pozostałość po wcześniej zlikwidowanym pułku transportowym), wykorzystywane doraźnie i zasadniczo w warunkach lotów VFR - wszyscy wiedzieli, że to "kurnik III kategorii" i o statusie niższym "niż buda psa wartowniczego". To nie było żadna tajemnicą - w zasadzie kurtuazyjnie pozwalali Polakom tam czasem lądować, by nie zadrażniać sprawy tego całego, tak modnego propagandowo "Katynia". Jak się uparcie ląduje w takim "kurniku" to się nikt nie spodziewa urządzeń i kontrolerów z kwalifikacjami jak nie przymierzając na LAX, JFK czy innym Heatrow. Wszyscy wiedzieli gdzie lecą i jak to tam wygląda oraz czego się można spodziewać.
A tak nawiasem mówiąc w takich warunkach to ta załoga, takim samolotem to nawet nie powinna próbować podejścia na międzynarodowym lotnisku - bo nawet własne uprawnienia mieli nieważne. A nawet gdyby mieli i lotnisko miało super wyposażenie to i tak złamali minima własne i samolotu. Czyli nawet gdyby lotnisko coś takiego dopuszczało to olali 2 z 3 parametrów minimalnych dopuszczonych bezpieczeństwem i przepisami działań w lotnictwie.
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): Nie zdecydowali się lądować w Mińsku, bo delegacja była już spóźniona...No to akurat jest argument z gatunku faceta grzejącego 120 km/h na zwykłej drodze i to we mgle - bo jestem spóźniony...
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie - dlaczego doszło do wypadku, bo załoga zrobiła coś czego zrobić po prostu nie powinna. A informacje o warunkach mieli prawidłową zarówno z wieży, jak i od kolegów na ziemi - którzy też złamali zasady bezpieczeństwa lotów... tylko im się udało. Na samolotach się nie każdy zna, ale samochodami jeżdżą prawie wszyscy - co drugi złapany na przekroczeniu prędkości czy niebezpiecznej jeździe tłumaczy się "że mu się spieszy..." albo "jest spóźniony". Tylko czy to powód by łamać zasady bezpieczeństwa? Także w lotnictwie...
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): ... i zważają na to, że to mógł być zamach.Pomijając bezsens robienia zamachu na polityka kończącego kadencję na poziomie 12% poparcia (to tylko przez ten wypadek im "urosło"... ale i tak nie starczyło) - to teoria "zamachowa" zaprzecza logice. Zamach, którego wykonawca musiałby założyć czynniki, których przewidzieć się nie da czyli pogodę oraz absurdalnie niebezpieczne zachowanie się załogi tego samolotu.
(11.04.2016, 08:18:11)Frederick Hufflepuff link napisał(a): No, czekam!Na co czekasz? Na komentowanie każdej bredni wymyślanej przez jakiś pseudoekspertów i polityków nijak z lotnictwem nie związanych, klepiących bzdury, że np. jak samolot spadł z wysokości "pięciu pięter" to nie powinien się tak rozpaść (jakoś ostatnio w jakimś chorym programie TV słyszałem - stopień propagandy przerastał nawet to co słyszałem zwykle za PRL w Dzienniku Telewizyjnym) - przecież ci ludzie pojęcia o wypadkach lotniczych nie mają, o fizyce chyba też niewielkie.
Wybacz, ale ponowię pytanie - czy czytałeś oba raporty (MAK i KBWL), w całości i postarałeś się zrozumieć co tam napisano? Chcesz je tutaj całe przedyskutować... te kilkaset stron? Chyba żartujesz... zresztą ta sprawa już została przewałkowana na tysiąc sposobów, też na forach - przy czym przynajmniej na tych gdzie dywagowali niezawodowcy, ale z wiedzą hobbystyczną (np. różniste fora miłośników lotnictwa) takich bzdur nie dawało się wyczytać... Dla mnie w tej sprawie nie ma żadnych "tajemnic" i kolejne wymysłu polityków mających w tym swój interes tego nie zmienią, bo to już dawno obraca się w "oparach absurdu".
Przyczyny tego wypadku są jasne - niedostatecznie wyszkolona załoga (i tutaj jak najbardziej wina też po stronie polityków i decydentów w armii), złamanie zasad bezpieczeństwa lotów oraz ciąg popełnionych błędów załogi podczas próby podejścia, której w ogóle nie powinno być w tych warunkach. Do tego oczywiście "czynniki sprzyjające" - bałagan w kokpicie (każdy tam właził jak do siebie - co zaraz po wypadku ukrócono), wypowiedziana lub niewypowiedziana presja sytuacji oraz kiepski wybór lotniska o niewielkiej ilości, starego sprzętu lotniskowego oraz obsłudze, która miała jakość adekwatną do statusu tego "kurnika".
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

