11.04.2016, 11:45:32
(11.04.2016, 11:15:27)PrezerwatywTradycja link napisał(a): /subTrolling nie jest w Bialenii przypadkiem karany?
Uprzyjemnię sobie lekturę popijając soczek.
[attachment id=1 msg=44837]
Zanik w wersji lewackiej do kwadratu.(11.04.2016, 11:06:59)Ronon Dex link napisał(a): Tak podjęli - tylko przypominam, że wtedy była to oficjalna wizyta i jako taka miała odpowiednie przygotowanie - to jednak się różni od wydania zgody na użycie lotniska podczas wizyty nieoficjalnej. Co jednak najważniejsze tamto lądowanie odbywało się w odpowiednich dla tego lotniska i użytych samolotów warunkach atmosferycznych - i nie było dokonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa lotów.Więcej oficjeli było na wizycie nieoficjalnej. Czy tak można traktować jakąkolwiek i gdziekolwiek wizytę pierwszej osoby w państwie?
(11.04.2016, 11:23:47)Ronon Dex link napisał(a): A czy te środki nie były tam czasowo rozlokowane ze względu na lądowanie w tym "kurniku" własnego przywódcy (de facto), który nawiasem mówiąc był wtedy premierem, a nie prezydentem (dlatego w oficjalnej wizycie uczestniczył właśnie Premier RP)? Niby dlaczego mieli na takim lotnisku bez znaczenia i w sumie bez przeznaczenia utrzymywać dodatkowe środki? Tylko dlatego, że wydali zgodę na lądowanie nieoficjalnej (w Rosji) delegacji polskiej i za każdym razem gdyby chcieli tam lecieć mieli sobie robić na tym lotnisku "cyrk"? A po co? Wydali zgodę na wykorzystanie lotniska (o którego statusie, wyposażeniu i warunkach wszyscy wiedzieli - nikt tego nie zatajał przed nikim, te informacje były powszechnie dostępne i dla każdego), w chwili podejścia informowali, że warunków na nim nie ma, proponowali zapasowe... no ale na pokładzie tego Tupolewa podjęto taką, a nie inna decyzję... skutek wiadomy.A cała otoczka i przygotowanie wizyty 10 kwietnia nie miała żadnego znaczenia na przebieg zdarzeń tego dnia? Czy temu winni byli piloci? Dlaczego przyczyną wypadku ma być tylko ostatni punkt z całego ciągu zdarzeń, jakie bezpośrednio lub pośrednio doprowadziły do tego zdarzenia?
Kto się z tego cieszył, kto się smucił - to bez znaczenia... Katastrofa nastąpiła bo załoga złamała zasady bezpieczeństwa lotów, do tego jak się okazało była nieodpowiednio wyszkolona, bez ważnych uprawnień i popełniła parę błędów. Po co szukać dziury w całym? Kombinować, jak tutaj (oj to lubimy) zwalić winę na innych (jakie to u nas typowe), a jak na Rosjan to już w ogóle szczególnie "atrakcyjne". Postąpili wbrew zasadom bezpiecznego latania i się to dla nich źle skończyło... samo życie i niestety nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek w lotnictwie.
(-) Daniel von Witt

