Tomaszewska Arena
#16
Po tygodniowej przerwie, powracamy z nową dawką sił i emocji.

Dziś rozegraliśmy derby Dżamahiriji, w miłej atmosferze. Race leciały tylko w powietrze, nikt nie wył na zawodników drugiej drużyny. Żeby tylko takie mecze trafiały się częściej niż cztery razy na sezon.

Pierwszą okazję w meczu stworzył w trzeciej minucie jeden z Filozofów, ale Szatan nie miał większych problemów z obroną strzału. Już minutę później otrzymaliśmy rzut wolny, niestety Krawędź z całym impetem rąbnął w poprzeczkę. Kibice chwilę się ponudzili, aż w dziewiątej minucie, po asyście niezawodnego Witka Webera, Muryc szczupakiem  (druga asysta Witka) zapewnił nam prowadzenie. W dwie minuty później Krawędź podwyższył na 2:0. Wynik już do końca nie uległ zmianie, mimo prób. Wpierw, w 14. minucie Krawędź nieznacznie chybił ze skrzydła. 38. minuta przyniosła nam kontuzję jednego z graczy Egzystencjalistów i w konsekwencji zmianę. Cztery minuty później Filozofowie przeprowadzili zgrabną akcję, zakończoną celną główką, jednak nie udało im się pokonać Szatana (nie pytajcie jak, ale zablokował to nogą). Tuż przed przerwą Muryc próbował strzelać przewrotką, ale piłka trafiła w słupek. W trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części spotkania starszy Kubica (dziś grał w podstawowym składzie) próbował główkować, jednak piłkę zatrzymała poprzeczka. Przez dziewiętnaście kolejnych minut nic się nie działo, aż nagle jeden z Filozofów wystrzelił torpedę, która na nasze szczęście chybiła. W 76. minucie Krawędź walnął z Klepki (he, he, he), ale niestety - znów słupek. Minęły cztery minuty i spróbował kolejnej techniki, tym razem strzału z woleja, jednak frustracja sprawiła, że ta próba nie wyszła kompletnie i bramkarz łatwo złapał tę piłkę. Spowodowało to kolejną zmianę u Filozofów. Pod koniec Muryc nie wytrzymał psychicznie i zaczął agresywnie się zachowywać. Za karę nie będzie uczestniczył w dzisiejszym świętowaniu zwycięstwa (kartkę też złapał). W 89. minucie Lucjan pięknie przeprowadził akcję solo, no ale, co powiecie, wykończył ją... trafieniem w spojenie. I na tym koniec.

W międzyczasie nasi przyjaciele z Karbonowa przegrali srogo (0:5) w Shimontsen. Na pocieszenie, tyle samo zgarnęły w Lisendorffie te Galaktyczne cholery. Wojskowi trochę zwolnili z pędu, ledwie remisując na wyjeździe do Patrykpolis. Robotnik zaś, jak każdy zresztą do tej pory, wyłomotał Kucyki, acz tylko 1:0.

Po dzisiejszym meczu wskoczyliśmy na 4. miejsce w tabeli, za CSKA, Królewskimi i Legią. W piątek czeka nas kolejny miły mecz, tym razem w Karbonowie.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Tomaszewska Arena - przez Maciej Kamiński - 12.04.2014, 13:14:01



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości