Czy UE wytrzyma?
#25
(13.04.2016, 10:34:21)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Oczywiście, można, jak różnego typu spierdoksy, żyć w świecie bez poczucia globalnej odpowiedzialności. Można żyć mówiąc: nie mój problem, nie moja wojna, nie moje globalne ocieplenie, nie mój głód, nie mój wyzysk, nie moja eksploatacja zasobów naturalnych, nie mój kolonializm i nie moja globalizacja. I to też poniekąd jest warunkowane warunkami w jakich się znaleźliśmy. Ale fakt, że byt określa świadomość nie oznacza braku wolnej woli. Tak więc pozostawanie w takim stanie jest mniej lub bardziej świadomym wyborem "drogi spierdoksa", którą tyle osób tutaj z powodzeniem uprawia.
Towarzyszu wspaniałe słowa. W komunistycznej utopii nie ma miejsca na spokój i ład, dlatego jak to może być, aby w Europie ludzie żyli bezpiecznie? Skoro bieda i wojny są w Afryce, to tak musi być też w Europie w imię sprawiedliwości dziejowej. Niech całą winę i grzechy USA przyjmie Europa i doprowadzi siebie do zniszczenia. Dzięki temu jedyną ostoją pokoju staną się znowu Stany Zjednoczone, które znowu wkroczą na białym koniu do Europy i wprowadzą porządek. Pytanie tylko czy na tym powinno zależeć lewicy w dzisiejszych czasach? Bycie pionkiem i pożytecznym idiotą zbrodniarzy zza oceanu na pewno niczego dobrego nie przyniesie. 
Warto tutaj odwołać się do czasów istnienia Bloku Wschodniego, gdzie państwa dość chętnie przyjmowały ludzi z bratnich narodów znajdujących się nawet na drugim końcu świata. Jednakże różnica była taka, że jeśli jakiś delikwent zaczął łamać prawo, to dość szybko mu wytłumaczono, że jest tylko gościem i ma się zachowywać - taka powinna być rola służb porządkowych.

Cytat:Klasyczny strawman, doktorze Witt. Przyjmowanie migrantów/uchodźców nie jest rozwiązywanie problemów Afryki i Azji. To jest radzenie sobie z konsekwencjami tego problemu - rzesz ludzi w opłakanych warunkach, uciekających ze splądrowanych bądź spauperyzowanych regionów w kierunku regionów stabilnych i bogatszych, stojących u wrót Europy.
Nie jest to żadne radzenie, a tylko rodzenie nowych problemów. Ci ludzie nie odnajdą się w nowych warunkach i nie nauczymy ich niewolniczego kapitalistycznego stylu życia. To jest zderzenie dwóch cywilizacji i dwóch różnych stylów życia. Libia, Syria czy Irak to kraje socjalizmu arabskiego, który w praktyce wyglądał tak, że jeśli coś ma być zrobione na jutro, to będzie zrobione na za tydzień. Inna sprawa, że najlepsi synowie tych państw zostali w swoim kraju i walczą o jego odbudowę.

Cytat:Ci ludzie są u naszych granic bądź zmierzają w ich kierunku. Nie ma takiej siły, żeby powiedzieć im: "Wracajcie do siebie, a my spróbujemy wam pomóc tam". Bo "tam" w chwili obecnej jest albo wojna, albo warunki niewyobrażalne dla typowego Europejczyka dla codziennego życia.
Pomóc jest bardzo łatwo i zostało to już wielokrotnie pokazane podczas Zimnej Wojny. Wystarczy umocnić pozycje Asada, a w Libii oraz Iraku stworzyć innych dyktatorów i dać im kasę, aby odbudowali swoje państwa i pobudowali mieszkania socjalne. Wtedy Ci ludzie już będą mieli gdzie wracać i nie jest to fantasy, a coś co jest do wykonania. Jedyną przeszkodą jest, że USA i Rosja musiałaby się dogadać w sprawie strefy wpływów na tamtych terenach.



Powiedz mi PTR tak szczerze, podczas wiosny arabskiej wspierałeś tych okrutnych i złych dyktatorów czy popierałeś rewolucjonistów? Globaliści z reguły życzyli śmierci tamtejszym dyktatorom i widać jakie są tego efekty.
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Czy UE wytrzyma? - przez Fiodor Swirydiuk - 09.04.2016, 12:25:29



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości