13.04.2016, 12:21:38
(13.04.2016, 10:34:21)PrezerwatywTradycja link napisał(a):Przyjęcie migrantów powoduje również chaos tam, gdzie się ich przyjmuje. Ci zaś co migrują przez całe kontynenty (z Somalii, Erytreii, Bangladeszu, posiadając KUPIONE za grubą kasę dokumenty syryjskie) nie są jakimiś biedakami w opłakanym stanie, bo tacy są NIEMOBILNI, no chyba że Merkelowa za friko podstawia im samoloty Lufthansy w krajach rodzimych, no ale jeszcze taki problem, lądowanie na pustyni czy w buszu jest niemożliwe takim pojazdem. Większość migrantów to jakimś cudem bogacze (tak na europejskie warunki często jak i na warunki Trzeciego Świata) idący po darmowe środki do życia w lepszym miejscu do życia (które nawiasem mówiąc po przybyciu demolują częstokroć - dziwnym trafem nie? Uciekają przed demolką, żeby demolować Europę, bo tu ich nikt nie chce lać jak w ich macierzystych krajach). Mają pieniądze na wyprawy (skąd? Wypłacili z bankomatu w Aleppo?), na opłacenie przemytników, z którymi nikt nie walczy, a przemyt jest zorganizowany tak dobrze, że niejeden kartel narkotykowy porzuciłby swój biznes na rzecz tego. Dostają pontony, instrukcje, foldery, wszelką pomoc itd., itd. bo gdzieżby tam niewykształcony koleś z sawanny w Etiopii wiedział jak dotrzeć do Niemiec i co to są te Niemcy? IQ w państwach Europy jest o wiele punktów wyższe od IQ w państwach Afryki i świata muzułmańskiego, a i tak w europejskich społeczeństwach żyją całe masy idiotów, to skąd nagle ci przybysze znają się na demokracji, wolności, tolerancji, jednocześnie plując swym gospodarzom w twarz?Cytat:Ilu migrantów powinna przyjąć Europa, aby problemy w Afryce i Azji zostały rozwiązane lub chociaż zmniejszoneKlasyczny strawman, doktorze Witt. Przyjmowanie migrantów/uchodźców nie jest rozwiązywanie problemów Afryki i Azji. To jest radzenie sobie z konsekwencjami tego problemu - rzesz ludzi w opłakanych warunkach, uciekających ze splądrowanych bądź spauperyzowanych regionów w kierunku regionów stabilnych i bogatszych, stojących u wrót Europy.
(13.04.2016, 10:34:21)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Pisałem już o tym wyżej, ale rozwinę: bardzo bym się ucieszył, gdyby państwa Europy i generalnie "świata zachodniego" diametralnie zmieniły swoją politykę względem globalnego Południa i podjęły działania w celu faktycznego wyeliminowania źródeł tej migracji. Ale: 1) szanse na to są nikłe bądź zgoła żadne, bo kapitalizm jest hardą, nażartą bestią, której nie w głowie są takie rzeczy jak moralność czy sprawiedliwość; 2) rzeczywistość jest taka, że odwrócenie pewnych procesów zdaje się być niemal niemożliwe w obecnych warunkach, a na pewno, nawet przy szczerych intencjach i ciągłym wysiłku bez kłód rzucanych pod nogi przez beneficjentów tych procesów zajęłoby to dekady, jak nie stulecia; 3) nawet najszybsze i najgwałtowniejsze działania na rzecz naprawy stanu rzeczy nie zmienią faktów: Ci ludzie są u naszych granic bądź zmierzają w ich kierunku. Nie ma takiej siły, żeby powiedzieć im: "Wracajcie do siebie, a my spróbujemy wam pomóc tam". Bo "tam" w chwili obecnej jest albo wojna, albo warunki niewyobrażalne dla typowego Europejczyka dla codziennego życia.Osoby wierzące niech modlą się do Boga, żeby zalał całą Ziemię wodą, bo wtedy tylko wszyscy ludzie będą mieć jednakowe warunki geograficzne i klimatyczne do życia. Ale czekaj... tylko że Słońce, miejsce i ruch Ziemi w układzie sprawia, że woda na równiku będzie cieplejsza, a na biegunach zamarznięta. I znowu powstanie niesprawiedliwość. To może przenieśmy się wszyscy na Księżyc? No ale tam znowu jedni będą żyć w kraterach a inni na pustyniach :/ Dalej niesprawiedliwość.
Oczywiście, można, jak różnego typu spierdoksy, żyć w świecie bez poczucia globalnej odpowiedzialności. Można żyć mówiąc: nie mój problem, nie moja wojna, nie moje globalne ocieplenie, nie mój głód, nie mój wyzysk, nie moja eksploatacja zasobów naturalnych, nie mój kolonializm i nie moja globalizacja. I to też poniekąd jest warunkowane warunkami w jakich się znaleźliśmy. Ale fakt, że byt określa świadomość nie oznacza braku wolnej woli. Tak więc pozostawanie w takim stanie jest mniej lub bardziej świadomym wyborem "drogi spierdoksa", którą tyle osób tutaj z powodzeniem uprawia.
I w tym tkwi "problem", że czarna Afryka zawsze była biedna i nigdy tam z niej nic nie wyszło, poza ebolą czy kościami słoniowymi. Było tak 5000 lat temu i jest tak dziś. Taka geografia i taki klimat. Nic nie można na to poradzić w tym sensie, żeby Afryka była tak rozwinięta jak Europa. A świat śródziemnomorski? Przecież do czasu powstania i zeżarcia go przez islam był centrum cywilizacji. Przyszli muzułmanie i zrobili sobie wieczną epokę kamienia łupanego, niszcząc na dodatek to co tam zostało po Grekach, Rzymianach, Bizantyjczykach, chrześcijanach. Jaki syf mieli za Saladyna taki mają za Erdogana. Bo traktują swoją religię poważnie (niestety dla nich samych). I dobrze, że istnieje Morze Śródziemne, bo inaczej już dawno by nam łby pourywali i na terenie Niemiec byłby jakiś tam kalifat czy cokolwiek innego. Amerykanie by się wtedy cieszyli z faktu istnienia Atlantyku, którego kajakiem to tylko Polak przepłynie po parę razy, ale nie taki Muhamed czy inny Husain

Całkowicie inną sprawą jest zaś to, po co państwa Zachodu mieszają w bigosie u muzułmanów i na siłę chcą tym bigosem karmić też swoich obywateli. Chora ideologia, zaślepienie a może i chęć zniszczenia Europy jaką się znało z historii. Jeśli chcemy mieć epokę kamienia łupanego, to przyjmijmy ich ile wlezie.
(-) Daniel von Witt

