23.04.2016, 00:21:57
No i po ciężkiej przeprawie. Machiny Wojennej (fajny przydomek, c'nie?) nie udało się zatrzymać, ale cóż... Spróbujemy następnym razem. Dziękuję kibicom za przebicie opon, wytłuczenie szyb i spuszczenie płynów w autokarze rywali.
Mecz rozpoczął się brutalnie, za co już w drugiej minucie grający na szpicy napastnik rywali zarobił żółtą kartkę. Potem wszystko toczyło się wolno, aż do 21. minuty, kiedy to jeden z legionistów nie dał Szatanowi żadnych szans, łupiąc z ogromną siłą główką w bramkę (no jak miał to nasz golkiper obronić nogami?). W dwie minuty później wspomniany już napastnik z żółtym kartonikiem na koncie próbowało zwiększyć prowadzenie swojej drużyny, ale bezskutecznie. I... w gruncie rzeczy, to tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę. W 52. minucie Legia zbudowała sobie akcję i zakończyła ją strzałem szczupakiem, jednakże, Lesław wreszcie przypomniał sobie, że ma też ręce, i złapał piłkę. W 67. minucie facet od główkowania próbował powtórzyć swój wyczyn, ale drugi raz z Szatanem się nie zadziera. 82. minuta przyniosła nam akcję jeden na jednego, i niestety, Szatan to starcie przegrał. Mając dwa gole w zapasie, przeciwnicy zrobili się pewni siebie - jeden z ich obrońców wykonał rajd z piłką przez całe boisko, jednakże, nie zakończył go trafieniem (ukłony w stronę naszego bramkarza - tak, zablokował to nogami). Była to ostatnia akcja meczu.
Porażka nie wpłynęła na nasze miejsce w tabeli. Pewnie dlatego, że następni po nas Koroniarze zakończyli podejmowanie u siebie Królewskich dokładnie tak samo, jak my. W derbach Anatolii, rozgrywanych na południu, padł remis 1:1. Z Bengazi podczas meczu dobiegały ogłuszające ryki - to kibice Kucyków radośnie świętowali... nie, nie zwycięstwo, bez przesady, ale pierwsze bramki w tym sezonie (mecz przegrali z Filozofami 2:4, jak należy). Zaś wywiezieni na stepy Galaktyczni (haha, hiehie) zostali bezlitośnie zaorani przez Wojskowych (0:4 u siebie).
W poniedziałek podejmiemy Koronę. Starcie będzie zaciekłe - obie drużyny chcą osłodzić swoim kibicom przegrane starcia z tytanami.
Mecz rozpoczął się brutalnie, za co już w drugiej minucie grający na szpicy napastnik rywali zarobił żółtą kartkę. Potem wszystko toczyło się wolno, aż do 21. minuty, kiedy to jeden z legionistów nie dał Szatanowi żadnych szans, łupiąc z ogromną siłą główką w bramkę (no jak miał to nasz golkiper obronić nogami?). W dwie minuty później wspomniany już napastnik z żółtym kartonikiem na koncie próbowało zwiększyć prowadzenie swojej drużyny, ale bezskutecznie. I... w gruncie rzeczy, to tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę. W 52. minucie Legia zbudowała sobie akcję i zakończyła ją strzałem szczupakiem, jednakże, Lesław wreszcie przypomniał sobie, że ma też ręce, i złapał piłkę. W 67. minucie facet od główkowania próbował powtórzyć swój wyczyn, ale drugi raz z Szatanem się nie zadziera. 82. minuta przyniosła nam akcję jeden na jednego, i niestety, Szatan to starcie przegrał. Mając dwa gole w zapasie, przeciwnicy zrobili się pewni siebie - jeden z ich obrońców wykonał rajd z piłką przez całe boisko, jednakże, nie zakończył go trafieniem (ukłony w stronę naszego bramkarza - tak, zablokował to nogami). Była to ostatnia akcja meczu.
Porażka nie wpłynęła na nasze miejsce w tabeli. Pewnie dlatego, że następni po nas Koroniarze zakończyli podejmowanie u siebie Królewskich dokładnie tak samo, jak my. W derbach Anatolii, rozgrywanych na południu, padł remis 1:1. Z Bengazi podczas meczu dobiegały ogłuszające ryki - to kibice Kucyków radośnie świętowali... nie, nie zwycięstwo, bez przesady, ale pierwsze bramki w tym sezonie (mecz przegrali z Filozofami 2:4, jak należy). Zaś wywiezieni na stepy Galaktyczni (haha, hiehie) zostali bezlitośnie zaorani przez Wojskowych (0:4 u siebie).
W poniedziałek podejmiemy Koronę. Starcie będzie zaciekłe - obie drużyny chcą osłodzić swoim kibicom przegrane starcia z tytanami.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
