27.04.2016, 22:45:29
[justify]Król Eddard spędził cały wieczór w pałacowym ogrodzie. W czasie regencji nie miał zbyt wiele do roboty. Służbie kazał rozpalić ognisko, przy którym odpoczywał czytając książki. A miał ich ze sobą trzy – pierwsza była wielka, niezwykle gruba i bardzo stara. Okładki zrobione były z drewnianych desek, a kartki pozlepiane były kurzem i czymś lepkim. Tą starą księgę razuryjską Król znalazł w pałacowej bibliotece. Druga książka była bardzo schludna, obłożona okładką, pachniała jeszcze drukiem – był to nowy podręcznik historii Hasselandu, który dopiero co został wypuszczony do hasselandzkich szkół. Trzecią z książek Król również otrzymał nie dawno była niewielka, obłożona złotą skórą. Eddard na początku przeglądał wszystkie książki po kolei. Kiedy skończył czytać ostatnią, znów wrócił do pierwszej. W pewnym momencie jakby znalazł coś w najstarszym tomiszczu. W napięciu zaczął przerzucać kartki podręcznika i kiedy również tam coś zobaczył powoli sięgnął po ostatni tomik, który przekartkował powoli w poszukiwaniu odpowiedniego fragmentu. Jest! Noqtern sięgnął po przygotowaną kartkę, długopis i zapisał coś w niej, po czym wezwał strażnika.
Chwilę później wchodził do karety zaprzęgniętej w dwa piękne konie i ruszył w drogę wraz z dwoma strażnikami i woźnicą. Kareta wyjechała przez bramy pałacu i ruszyła na angemoncką starówkę. Ulicę były pustawe – o 21 zamykają się bramy dla zwiedzających, żeby mieszkańcy mogli spędzić tu spokojny wieczór jak co dzień. Mieszkańcy Angemont nie prowadzą nocnego życia, dlatego mało kto mógł dostrzec karetę jadącą w stronę rynku głównego. Zaprzęg zatrzymał się na pustej już i ciemnej starówce stolicy, tuż przy wielkiej katedrze hasselandzkiej. Obiekt zbudowany został przez Razuryjczyków już w IX wieku, ale kilkanaście lat temu przeszedł gruntowną przebudowę dokonaną przez hasselandzkich kolonizatorów. Król wysiadł z powozu i udał się do bocznego, niewielkiego wejścia. Uchylił drzwi i wszedł do środka. Drzwi zatrzasnęły się, a przed nimi stanął jeden ze strażników. Drugi udał się do środka z Królem.[/justify]
![[Obrazek: dark_cathedral_by_splintered_spirit-d3ckoep.jpg]](http://pre08.deviantart.net/492f/th/pre/i/2011/086/3/0/dark_cathedral_by_splintered_spirit-d3ckoep.jpg)
Boczna wieża katedry w Angemont.
Chwilę później wchodził do karety zaprzęgniętej w dwa piękne konie i ruszył w drogę wraz z dwoma strażnikami i woźnicą. Kareta wyjechała przez bramy pałacu i ruszyła na angemoncką starówkę. Ulicę były pustawe – o 21 zamykają się bramy dla zwiedzających, żeby mieszkańcy mogli spędzić tu spokojny wieczór jak co dzień. Mieszkańcy Angemont nie prowadzą nocnego życia, dlatego mało kto mógł dostrzec karetę jadącą w stronę rynku głównego. Zaprzęg zatrzymał się na pustej już i ciemnej starówce stolicy, tuż przy wielkiej katedrze hasselandzkiej. Obiekt zbudowany został przez Razuryjczyków już w IX wieku, ale kilkanaście lat temu przeszedł gruntowną przebudowę dokonaną przez hasselandzkich kolonizatorów. Król wysiadł z powozu i udał się do bocznego, niewielkiego wejścia. Uchylił drzwi i wszedł do środka. Drzwi zatrzasnęły się, a przed nimi stanął jeden ze strażników. Drugi udał się do środka z Królem.[/justify]
![[Obrazek: dark_cathedral_by_splintered_spirit-d3ckoep.jpg]](http://pre08.deviantart.net/492f/th/pre/i/2011/086/3/0/dark_cathedral_by_splintered_spirit-d3ckoep.jpg)
Boczna wieża katedry w Angemont.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
