Na tropie ...
#3
Regent obudził się wcześnie rano. Wcześnie, bo regencja wymagała wcześniejszego niż zwykle wstawania. Już o 7.30 było śniadanie z Szefem Tajnej Kancelarii, czyli kierownikiem wywiadu i kontrwywiadu; oficjalnie tej kancelarii nie ma, ale trudno sie dziwić. Szef - szczupły mężczyzna o nijakim, trudnym do zapamiętania wyglądzie i szarym, wymietym, nieokreślonym ubraniu, usiadł skromnie naprzeciw regenta. Gdy regent zaczął jeść jajecznicę, wyjął kartkę i zaczął czytać.
Cytat:Późnym wieczorem JKMość wsiadł do karety i ruszył w drogę wraz z dwoma strażnikami i woźnicą. Po 15 minutach kareta dotarła do Katedry Hasselandzkiej. JKMość wysiadł z powozu i udał się do bocznego wejścia. Uchylił drzwi i wszedł do środka. Jeden ze strażników udał się do środka z Królem. Drugi czekał przed wejściem. Wpuścił do środka Szlachetna damę Irmine, gdy podała hasło.
- Nasi agenci czuwają nad Królem i Szlachetną Damą - wyszeptał szef.
- Znakomicie. Proszę skosztować tej jajecznicy, jest wyborna - powiedział regent. - I mów co masz jeszcze, bo o 8.00 przychodzi człowiek ze Sztabu Generalnego.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Na tropie ... - przez Eddard Noqtern - 27.04.2016, 22:45:29



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości