29.04.2016, 10:21:35
Eddard właśnie notował coś z zapałem w zeszycie, kiedy usłyszał otwieranie drzwi i kroki dwóch osób. Poświecił w tamto miejsce latarką - rzeczywiście były to dwie osoby. Strażnik wracał prowadząc ze sobą szlachetną Dame Irminę. Eddard przywitał się z Irminą, coś wyjaśnił, pokazał. Widać było, że kobieta bardzo zaciekawiła się sprawą, ale widać też było, że jest lekko zszokowana. Po chwili cała grupka skierowała się do wąskiego, ciasnego korytarza. Tam znaleźli stare drewniane drzwi. Eddard sprawdził - były zamknięte. - Musimy znaleźć klucz... - westchnął Ned. - W zasadzie to nie musimy, Wasza Królewska Mość. - powiedział strażnik. Ned i Irmina odsunęli się na bok. Strażnik zrobił kilka kroków w tył, podbiegł i z całej siły kopnął w drzwi! A te... ani drgnęły. - Dziwne - powiedział strażnik - są mocniejsze niż mi się wydawało. - Rozejrzyjmy się tu. - rzucił Eddard. Korytarz był wąski, ledwo mieściły się tu dwie osoby obok siebie. Przejście było dodatkowo utrudnione przez kolumny podtrzymujące strop. Na każdej kolumnie wyrysowano mityczne stworzenie: gryf, harpia, syrena, pająk-gigant. Na jednej z kolumn zobaczyli fresk starca, trzymającego coś w rękach. - To chyba klucznik. Grupka dokładnie przyjrzała się kolumnie. - A to co? - spytała Dame. Rzeczywiście, na ścianie znajdowała się wypustka, jakby przycisk. Ned lekko nacisnął guzik. Wszyscy usłyszeli dziwny odgłos, przypominający przesuwanie się łańcuchów. Eddard poświecił na drzwi - były lekko uchylone...
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
