System zależności gospodarczych
#45
Cytat:[quote author="Jan Kaniewski"]Ja dalej jestem przekonany, że musimy ustalić zasady o które będziemy mogli się oprzeć. Żeby był efekt musi być pewna forma przymusu, który nie powinien być uciążliwy. Dalej system zależności jest potrzebny, co się nie "gryzie" z gospodarką "opisowo - fociową".
Ale do czego jest potrzebny mechanizm "przymusu"? W takim systemie robimy i tak tylko to na co mamy ochotę i kto ma na to ochotę. Jedynym "mechanizmem przymusu" może być ustalenie, że nie można sobie tworzyć coś z niczego i że np. pewne rzeczy trzeba zamawiać w odpowiednich zakładach produkcyjnych. Nie jest natomiast do tego potrzebna żadna namiastka pieniądza, nie jest potrzebna jakaś teoretyczno-magiczna "Bialeńska Szkoła Ekonomii" (no chyba, że chcesz to sobie utworzyć to jako również "opisowo-fociową" szkołę - jako instytucję) - która jest jak kiedyś wspomniałem czymś w rodzaju Yeti, nikt nie widział, nikt nie wie co to jest, ale się o tym mówi.

Myślę, że trzeba na wstępie się porozumieć czy w ogóle chcemy tworzyć jakąś "ekonomię" i "gospodarkę" - bo sam o tym mówiłeś, a nagle okazuje się, że akurat to Ty jesteś przeciwny tworzeniu jakichkolwiek zależności gospodarczych. Bo takimi zależnościami byłby jakieś ustalenia na temat wymuszonego przepływu środków wymiany - tak jak to proponuje OutiesPL czy ja. Wtedy można by mówić o jakiejś gospodarce czy ekonomii, choć oczywiście z konieczności byłby to system daleki od realowego. Ale byłby jakikolwiek.

Coś wcześniej przebąkiwałeś o spadku wartości środka wymiany, który to miałby być jakimś czynnikiem w gospodarce, ale nie bardzo rozumiem co w ogóle miałby czynić skoro sam jak nagle ze zdziwieniem widzę nie chcesz tworzyć żadnych mechanizmów gospodarczych.

W każdym razie teraz zauważam, że skoro Ty sam jako człowiek najwięcej mówiący o gospodarce i jakiejś nieokreślonej ekonomii (BSE) nie chcesz tworzyć mechanizmów ekonomiczno-gospodarczych, a w zupełności wystarcza Tobie system fociowo-opisowy - to wystarczy po prostu stworzyć zasadę nie brania czegoś z niczego i mamy z głowy cały ten zgiełk o jakąś ekonomię czy gospodarkę.

Sprawa, która wydawała się strasznie skomplikowana (bo taką byłoby stworzenie jakiś sensownych mechanizmów gospodarczych i ekonomicznych) staje się nagle banalnie prosta - nie ma istnieć żadna gospodarka i ekonomia, a tylko dalej w naszej zabawie musimy ustalić, że aby mieć np. samochód, trzeba najpierw mieć jakąś fabrykę samochodów (lub sprowadzić z zagranicy, która akurat to robi). W zasadzie łatwe i proste do ubrania w słowa (ustawy) będące potem jakimś "prawem RB". I tak coś co wydawało się skomplikowanym procesem tworzenia jakiś wskaźników, relacji cenowych, gospodarczych, stworzenia w praktyce jakieś BSE (o której od dawna mowa) itd. - okazało się stosunkowo prostą do napisania ustawą, polegającą na "zmuszeniu" do tego, aby "chcąc mieć jajko najpierw trzeba byłoby wyhodować kurę". Smile SmileSmile [/quote]

Całkowicie należy to skwitować tym, że system który został nazwy gospodarką "opisowo - fociową" mieści się w sferach bądź, co bądź ekonomii. Według mnie należy teraz stworzyć system zależności polegający na tym że na produkt końcowy składają się inne wcześniejsze. Ale głównym motorem jest to o czym mówiłem to znaczy tworzenie mediów, inicjatywy kulturalne, a nie system zmuszania do czegokolwiek. Niech Pan nie mówi, że gospodarka w naszych warunkach oznacza stworzenie tylko i wyłącznie przymusów prawnych, które mają być zasadami gospodarki przez co Pan rozumie, że u nas jej teraz nie ma. To jest znaczne uproszczenie sprawy. Ja nie mówię, że nie trzeba tego rozwinąć dalej, ale nie można wmawiać, że gospodarka teraz, na tą chwilę to Yeti. Nieuczciwe i nieoddające faktycznego stanu twierdzenie według mnie.

Co do obrotu gospodarczego to według mojej oceny powinno wyglądać tak (jest to hierarchia, ale jak to w hierarchii każdy element jest ważny):

- Rozwijanie inicjatyw kulturalnych
- Funkcjonowanie państwa Bialeńskiego
- Działalność wynikła z uwarunkowań rozwojowych stworzonych przez prawo (system zależności)

Na przykład teraz mieliśmy główny obrót z funkcjonowania państwa. To znaczy przepływ podatków oraz wpłaty dokonywane za pełnione funkcje. I tutaj ktoś mi powie, że no dobra ruch w gospodarce był, ale gdzie inne? Powiem wam, że na początku przesadą było to 50000 środków wymiany. Okazało się za dużo. Mniejsza ilość oznaczała by szybsze przejście do pracy, a w ogóle to na początku każdy był powinien wylegitymować się pracą, a nie na "dzień dobry" dostać tak potężny zastrzyk środków wymiany. To sprawiło, że nie pracując można v-żyć i nie wysilać się przez dłuższy czas. Tutaj upatruję obecnego gospodarczego marazmu.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości