23.08.2016, 14:00:19
[attachment id=1 msg=56986]
Opowieść starego człowieka, spotkanego koło tajemniczej budowli
Mam już 93 lata. Dużo. Ale pamięć mam dobrą. I pamiętam, że kiedyś w tym wspaniałym pałacu, mieszkali niezwykli ludzie. Chodzili ubrani w długie, brązowe płaszcze z kapturami. Kaptury często nasuwali tak, że twarzy widać nie było. Czasem, z daleka, mogłem dostrzec jak trenowali walkę na miecze, proste i błyszczące z dala. Ale kryli się przed nami, chowali, żeby ich widać nie było.
Potem i ludzie z okolicy zaczęli podobne płaszcze nosić. Ale takiej tkaniny jak tamci nie mieli, a to niezwykła tkanina była. Mówią, że jak się taki zakonnik - bo to chyba zakonnicy byli? - dobrze płaszczem owinął, to stawał się niewidzialny. Ale to chyba nieprawda? Mówią też, że te ich miecze świeciły w ciemności, ale to pewno też głupi wieśniacy wymyślili.
Pytacie, panie, kim ja jestem, że o wieśniakach mówię "głupi"? Ja mam szkoły skończone, w mieście kiedyś mieszkałem, na starość na wsi się osiedliłem.
A, jeszcze jedno: ci ludzie co tu mieszkali, ci zakapturzeni, to wcale oczu skośnych nie mieli. Oni wcale nie byli nasi. Ale skąd się tu wzięli, nijak nie wiem. I nikt w naszej wiosce nie wie. Choć podobno stary szaman z sąsiedniej wsi coś słyszał...
Opowieść starego człowieka, spotkanego koło tajemniczej budowli
Mam już 93 lata. Dużo. Ale pamięć mam dobrą. I pamiętam, że kiedyś w tym wspaniałym pałacu, mieszkali niezwykli ludzie. Chodzili ubrani w długie, brązowe płaszcze z kapturami. Kaptury często nasuwali tak, że twarzy widać nie było. Czasem, z daleka, mogłem dostrzec jak trenowali walkę na miecze, proste i błyszczące z dala. Ale kryli się przed nami, chowali, żeby ich widać nie było.
Potem i ludzie z okolicy zaczęli podobne płaszcze nosić. Ale takiej tkaniny jak tamci nie mieli, a to niezwykła tkanina była. Mówią, że jak się taki zakonnik - bo to chyba zakonnicy byli? - dobrze płaszczem owinął, to stawał się niewidzialny. Ale to chyba nieprawda? Mówią też, że te ich miecze świeciły w ciemności, ale to pewno też głupi wieśniacy wymyślili.
Pytacie, panie, kim ja jestem, że o wieśniakach mówię "głupi"? Ja mam szkoły skończone, w mieście kiedyś mieszkałem, na starość na wsi się osiedliłem.
A, jeszcze jedno: ci ludzie co tu mieszkali, ci zakapturzeni, to wcale oczu skośnych nie mieli. Oni wcale nie byli nasi. Ale skąd się tu wzięli, nijak nie wiem. I nikt w naszej wiosce nie wie. Choć podobno stary szaman z sąsiedniej wsi coś słyszał...
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

