10.04.2014, 20:34:23
Czyli obaj mamy fundamentalnie inną definicję na to co nazywa się gospodarką. Ja Pańskiej definicji nie dewaluuje. Ja to kiedyś już mówiłem, że to jest tak samo jak z fizyką kwantową. Jedno zjawisko, a dużo różnych teorii mających taką samą wartość. Ja jestem zwolennikiem tego co Pan wcześniej ogłosił to znaczy Narodowego Cennika Dóbr i Usług jak według mnie powinien się nazywać powszechny system cen w Republice Bialeńskiej. Do niego można by włączyć Stały Plan Społeczny.
Poza tym uważam, że nie możemy mierzyć bogactwa gospodarczego państwa przyjmując kryteria realowe. To znaczy jak jakiś limit surowcowy ma mieć odzwierciedlenie w Republice Bialeńskiej? Jeśli nie ujmiemy tego w pewne kabry to będzie to naprawdę głęboka fantazja...
Wymiar bogactwa w skali mikronacyjnej to siła twórcza, to znaczy oczywiście fabryki itp. ale liczy się najbardziej efekt wizerunku i w tym kierunku powinno to według mnie podążać. Co nie oznacza, że gospodarka ma być tylko dodatkiem. Muszą być zależności bez których nawet efekt opisany powyżej nie byłby możliwy.
Poza tym uważam, że nie możemy mierzyć bogactwa gospodarczego państwa przyjmując kryteria realowe. To znaczy jak jakiś limit surowcowy ma mieć odzwierciedlenie w Republice Bialeńskiej? Jeśli nie ujmiemy tego w pewne kabry to będzie to naprawdę głęboka fantazja...
Wymiar bogactwa w skali mikronacyjnej to siła twórcza, to znaczy oczywiście fabryki itp. ale liczy się najbardziej efekt wizerunku i w tym kierunku powinno to według mnie podążać. Co nie oznacza, że gospodarka ma być tylko dodatkiem. Muszą być zależności bez których nawet efekt opisany powyżej nie byłby możliwy.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.
(-) Jan Kaniewski
(-) Jan Kaniewski

