20.07.2016, 17:09:41
Wiecie, ale często przykład idzie z samej góry. Jeśli kloning uprawia władca to widocznie jest to praktyka dozwolona, a nawet mile widziana. To dotyczy zresztą nie tylko tej konkretnej postawy. I standardy spadają. Więc też spytam z ciekawości, w Hasselandzie jak się one mają? Są na wysokim czy niskim poziomie? Maleją? Przywiązuje się do nich istotną wagę i broni ich za wszelką cenę?
Natomiast jeśli chodzi o ocenę uczciwości państw pod względem kloningu. Wszystko jest do wywalczenia. KIK wywalczył sobie sam pozycję na "rynku map" - pracą, a nie uznawaniem jej efektów przez polityków. Ocenianie państw przez pryzmat kloningu również byłoby możliwe bez konieczności "uznania autorytetu przez większość". Tylko kwestia warsztatu, obiektywizmu i czasu.
(-) Daniel książę von Witt
Natomiast jeśli chodzi o ocenę uczciwości państw pod względem kloningu. Wszystko jest do wywalczenia. KIK wywalczył sobie sam pozycję na "rynku map" - pracą, a nie uznawaniem jej efektów przez polityków. Ocenianie państw przez pryzmat kloningu również byłoby możliwe bez konieczności "uznania autorytetu przez większość". Tylko kwestia warsztatu, obiektywizmu i czasu.
(-) Daniel książę von Witt

