06.08.2016, 01:47:02
Cytat:Będąc dyrektorem w wirtualnej Policji można jedynie podnieść swoje ego oraz ewentualnie wyżywać się na mniej doświadczonych w życiu mikronacji obywateli czy mieszkańców.Jak rozumiem wg niektórych reagowanie na spam, wulgaryzmy czy po prostu niechlujstwo w postach jest "wyżywaniem się"? Pewnie wg niektórych tak może i jest - dla mnie jest po prostu trzymaniem pewnego poziomu tego forum.
I nie wiem co mają "bluzgi", "złośliwy spam" i pisanie "po polskiemu" z doświadczeniem w mikronacji? Czy ktoś kto w ogóle nie ma pojęcia o mikronacjach (nawet, że istnieją) nie wie, że tak objawia się po prostu zwyczajne "chamstwo w sieci"? No to jak się dopiero o tym dowiedział trafiając do mikronacji to w sumie... czas najwyższy. Jak się o tym dopiero dowiedział od naszej Policji to... chwała tej Policji.
[/quote]
Takie działanie na mieszkańców, którzy są tutaj od kilku tygodni, nazwałbym właśnie "wyżywaniem". Na mieszkańców działających od lat - "głupotą". Większości ludzi kręcących się w mikronacyjnym środowisku jest dorosłych - i zamiast krótkich, żołnierskich reprymend lepiej bawić się w wielotygodniową sprzeczkę z Policją w tle? Gratuluję poczucia szacunku dla czasu.
"Bluzgi" itd. nie maja z doświadczeniem nic wspólnego. Zaczynając zabawę w mikroświat raczej jest się świadomym, o co tu chodzi. Chyba, że ktoś nieobeznany nie wie jak zareagować na społeczeństwo bawiące się w każdym poście ironią, wymyślanymi teoriami i sprzecznymi z logiką myślami. Raczej od Policji się tego nie dowie/nie dowiedział - kiedyś taką funkcję pełniły różnorakie poradniki. W tym przypadku lepsza biurokracja i sztywne ramy porażające nudą każdego przybysza są lepsze. A potem proponuje się plany reagowania na malejącą liczbę mieszkańców v-świata...
(04.08.2016, 18:21:53)Maciej Kamiński link napisał(a):Cytat:Gdyby mieszkało tutaj z 400 osób, to taki zakres stopni byłby zasadny. Przy takiej, a nie innej liczbie jest to po prostu zbędne. Tak jak cale to prawo, o czym już wcześniej wspominałem.Jakoś armii się nie czepiasz, jak pozwolę sobie zauważyć.
Jeśli nawet Prezes Policji nie ma pełnego dostępu do administrowania forum, to dlaczego w ogóle zasługuje na miano szefa służb, jak mniemam, porządkowych. Przecież jest administracja poza Policją, która poradzi sobie bez Parlamentu i Prezydenta. Jeśli w takim razie funkcjonowanie tego organu jest możliwe tylko dlatego, że ktoś to lubi, to już naprawdę więcej pisać nie trzeba. Chyba, że społeczeństwo lubi tego osobnika, który to lubi, to w takim razie niczego się nie doszukuję.
Ja bym jednak rozdzielał pewne elementy władzy. Państwo bez głównego zarządcy raczej nie istnieje, bez Rządu/Parlamentu/starszyzny plemienia też nie. Tutaj faktycznie ponosimy odpowiedzialność za losy mikronacji. W przypadku Policji chodzi jedynie o zamordyzm - i to w każdej postaci. Zawsze lepiej pouczać, niż być pouczanym. Jeśli ktoś to lubi na tyle, że potrafi coś takiego wymyślić w wirtualnym świecie, w którym funkcjonuje max. 200 osób, no to jest jednak oznaka czegoś niepokojącego.
Bo do sprawowania tej funkcji wystarczy mu banowanie i globalne uprawnienia moderatorskie. Administracja oczywiście może sobie funkcjonować bez niczego, nawet bez obywateli w państwie - ale Policja, w przeciwieństwie do niej, wyrasta z nadanych przez "nadmiar" prawa uprawnień. Próba ograniczenia post factum działania administracji spełza na panewce - jak zechcą, to i tak każdego sobie wyrzucą. Rozsądniejsze jest więc powierzyć te kwestie, wpływające aktywnie na narrację (poprzez modyfikowanie stanu osobowego), komuś "osadzonemu w fabule".
Takie Winktown jakoś sobie istnieje. Podobnie, jak państwa z zamordystyczną władzą, a bez organów porządkowych. Czy one też są oznaką czegoś niepokojącego? Czym się policjant w takim rozumieniu różni od np. monarchy despotycznego, poza tym, że zdecydowanie łatwiej go spacyfikować?
A, mnie lubią, jakby coś. Nawet, o ile pamiętam, ex aequo prowadzę w głosowaniu na najbardziej lubianego rodaka.
Sprawy wojskowe również uważam za pewien absurd w warunkach wirtualnych, ale na szczęście o tym nie rozmawiamy. Powiem tylko, że w przypadku armii mamy do czynienia tylko i wyłącznie z narracją. W policji nie tylko.
Jeśli do zabawy w Policję i policjantów wystarczą "takie" przywileje, to ja nadal jednak wolałbym już wprowadzenie czegoś w rodzaju Narodowej Administracji. Przy odpowiednim potraktowaniu tematu można i poprzez taką organizację wpływać aktywnie na narrację. I nie ma potrzeby w takim przypadku wprowadzenia tylu stopni.
Wybierając Winktown wiem na co się pisze. Wiem, jak tam wyglądają wszystkie sprawy związane z tym, o czym mówimy. Wybierając Bialenię nie miałbym takiego konkretu wyłożonego od razu na tacy. Jeśli państwo od razu bawi się w "zamordyzm", to nie ma problemu. Ktoś kiedyś wpadł na taki koncept państwa, znalazł kilku chętnych do zabawy i organizuje go w taki sposób. Ja, jako nowicjusz, mogę się odpowiednio zaadaptować. Tam nie ma problemu z "narastającą biurokracją". Tutaj jest.
(04.08.2016, 15:18:09)Ronon Dex link napisał(a):W zasadzie można chyba uznać, że jeśli neguje się te wszystkie ozdobniki w postaci stopni (policyjnych czy wojskowych), różną tytulaturę w zasadzie potrzebną tylko w celach narracji, tworzenie zasad działania mających postać "aktów prawnych", a co tym struktury to egzekwujące i inne takie (głównie przecież ozdobnicze) rzeczy to... chyba powinien się zastanowić co w ogóle robi w mikronacji i czego o niej oczekuje?
Mówię (i mam nadzieję, że wciąż nadal mówimy) tylko o Policji. Rozumiem wyolbrzymianie (choć zupełnie nieuzasadnione i po prostu bezsensowne i durne), tylko po co je tutaj stosować cały czas? Policja przy takich kompetencjach nie jest tylko elementem narracyjnym. Armia - jest. Firmy - są.
RDH

