11.08.2016, 09:43:24
(11.08.2016, 00:05:20)AndrzejSwarzewski link napisał(a):Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.O ile dużą częścią Twojego wywodu się zgadzam, to jednak powyższe stwierdzenie nie jest zbyt trafne...
Na początku to budowaliśmy infrastrukturę i w ogóle wszystko w kilka osób... Nie było więc problemem z koniecznością nadmiernych uregulowań - w zasadzie każdy miał swój kawałek do zrobienia i sam sobie regulował jak to ma wyglądać. Jednak rozrost państwa musiał doprowadzić do uregulowań, bo po prostu przestała być to grupa kilku osób uzgadniająca w zasadzie wszystko między sobą lub w ogóle nie wchodzącą sobie "w paradę" bo każdy miał swój kawałek Bialenii do zrobienia i rozwinięcia.
Nie do końca zgodzę się też ze stwierdzeniem, że ta regulacja to wynik działań "potem"... W początkach też wytwarzano całą masę "aktów prawnych" w zasadzie psu na budę potrzebnych, które zniknęły z czasem. Spójrz tak obiektywnie na Biuletyn Ustaw... Przecież obecnie aktów jest mniej jak kiedyś, a samo znalezienie czegoś jest o wiele łatwiejsze niż dawniej, gdy była spora masa rzeczy kompletnie zbędnych i nie mających w praktyce żadnego zastosowania... jak bezsensowna BIW (niczemu nie to nie służyło), jakieś "ustawy emerytalne" i inne bzdury.
Zgodzę się jednak z Tobą, że tam gdzie nie ma potrzeby uregulowań lub nadmiernych uregulowań to nie powinno ich być. I tutaj przykładem jest kwestia uniwersytetu. Zbędne są jakieś wybory, zbiory zasad i przepisów - bo coś takiego działać będzie tylko wtedy gdy będą chętni do działań i nie należy tego nadmiernie ani formalizować, ani ograniczać (narzucając niepotrzebne unormowania).
Ktoś tym musi kierować, ale nie ma potrzeby aby nadmiernie go ograniczać - wszak akurat to działanie nie jest polem do konfliktów, bo niby jakich? Co najwyżej dotyczących samych treści "wykładów" i "prac"... no, ale to akurat jest pożądane bo "produkuje" dyskusje o treściach, których oby jak najwięcej. W sumie bez tych dyskusji i polemik to będzie coś martwego, ot "sztuka dla sztuki". Rola prowadzącego ogranicza się do porządku informatycznego (aby to było czytelne wszystko) oraz do ewentualnej interwencji gdy w dyskusji nad jakimś elementem stronnicy przeciwstawnych poglądów się nieco "zagalopują". Ponadto te wszystkie nudne w sumie formalności z tytulaturą i ewidencjonowaniem tego wszystkiego...
Dlatego popieram Twój pogląd w kwestii prostoty zapisów o UB, w kwestii prostoty mianowania na Rektora - bo fajnie będzie jak to będzie działać i coś ciekawego tam się pojawiać będzie, i fajnie będzie jak komuś się będzie chciało to porządnie poprowadzić. Nie ma co komplikować tego, co skomplikowane być nie powinno.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

