22.04.2014, 12:48:15
Apfelbaumowie herbu Kamienny Potok
Nazwa tej linii powstała pod koniec średniowiecza, nie ma dowodów, iż herb Kamienny Potok pojawił się szybciej.
Linia ta wywodzi się od najstarszego syna Wilfreda, Cyrusa. Imię otrzymał on po pradziadku ze strony matki. Po tym, jak sprawa Zgryzika von Apfelbauma została w Bialenii zapomniana, wyjechał on z podziemnego schronu (do dziś go nie odnaleziono) daleko na północ, do Kamienicy. Tam kupił za olbrzymie pieniądze udziały w okolicznych kopalniach. Początkowo wydawało się, że była to beznadziejna decyzja. Złoża zaczęły się wyczerpywać, a rodzina Cyrusa przymierała głodem. Siedmioro z dziesięciorga dzieci zmarło. W końcu jednak, gdy widmo śmierci zaczęło zaglądać samemu von Apfelbaumowi w oczy, odkryto w jego dobrach kamienie szlachetne, co uczyniło go bogaczem. Wielką fortunę odziedziczył jedyny pozostały przy życiu syn, Zygfryd zwany Bliźniakiem (jego bliźniacza siostra Gertruda zmarła w dzieciństwie). Zainwestował on majątek w handel niewolnikami, których nielegalnie łapał na polach nad Topolówką. Znany był z hucznych przyjęć wyprawianych w swoim pałacu na odludziu (w dzisiejszej Świstunce). W końcu dopadła go sprawiedliwość - po jednej z pijackich burd wyszedł daleko na pustynię i już nie wrócił. Dziesięć lat później znaleziono w okolicy nieco objedzoną mumię piaskową - prawdopodobnie należała do Bliźniaka.
Linia ta żyła dosyć długo, bowiem dotrwała do końca starożytności. Dwa pokolenia po Zygfrydzie ich złoża się wyczerpały i zbiednieli, przechodząc do grupy drobnych posiadaczy ziemskich. Utrzymanie zapewniały im latyfundia nad Kamiennym Potokiem. Średnio co trzy pokolenia podejmowane były próby powrotu do czołówki elit w kraju, ale kończyły się one zawsze sromotną klęską i jeszcze większym ubóstwem. Najsłynniejszą podjął w 105 r. Cyrus III von Apfelbaum, który na kredyt zorganizował sobie najemną armię i rozpoczął pustoszenie wielkich obszarów północnej Bialenii. Usiłował też zawłaszczyć sobie dobra należące do dawno (237 r. p.n.e.) wymarłych Widyfidów na terenie Sormy, powołując się na koneksje rodzinne. Większość jego żołnierzy opuściła go, gdy stał się niewypłacalny, pozostałych w I bitwie pod Piaseczynem pokonał lokalny wojewoda, Błażej. Cyrus został stracony, jako arystokrata, przez ścięcie - jednak był ostatnim z linii cieszącym się takim statusem.
Ostatnim Apfelbaumem herbu Kamienny Potok był Józef von Apfelbaum (663 - 727), nazywany niekiedy "pierwszym szlachcicem zagrodowym". Jego całym majątkiem było nazwisko, odziedziczony skrawek ziemi uprawiał własnoręcznie.
Siedzibą linii było tzw. Odludzie, odcięty od świata kompleks pałacowy na terenie obecnej Świstunki. Został sprzedany (wcześniej wielokrotnie w całości lub części był zastawiany) przez Jana Konrada von Apfelbaum (dziadek Józefa) w 614 roku. W najdawniejszych latach zasięg latyfundiów linii obejmował całe dorzecze Kamiennego Potoku, z czasem coraz bardziej się kurczył. Ostatni majątek ziemski został sprzedany w 695.
Po tych Apfelbaumach do dziś przetrwała większość Odludzia (w najlepszych latach Świstunki była to odrębna dzielnica), dwa drewniane kościoły w Orliczu, pomnik Cyrusa w Zielonej Dolinie (uszkodzony) i zwrot "gnębić dziadów", odnoszący się do działań Cyrusa III.
Nazwa tej linii powstała pod koniec średniowiecza, nie ma dowodów, iż herb Kamienny Potok pojawił się szybciej.
Linia ta wywodzi się od najstarszego syna Wilfreda, Cyrusa. Imię otrzymał on po pradziadku ze strony matki. Po tym, jak sprawa Zgryzika von Apfelbauma została w Bialenii zapomniana, wyjechał on z podziemnego schronu (do dziś go nie odnaleziono) daleko na północ, do Kamienicy. Tam kupił za olbrzymie pieniądze udziały w okolicznych kopalniach. Początkowo wydawało się, że była to beznadziejna decyzja. Złoża zaczęły się wyczerpywać, a rodzina Cyrusa przymierała głodem. Siedmioro z dziesięciorga dzieci zmarło. W końcu jednak, gdy widmo śmierci zaczęło zaglądać samemu von Apfelbaumowi w oczy, odkryto w jego dobrach kamienie szlachetne, co uczyniło go bogaczem. Wielką fortunę odziedziczył jedyny pozostały przy życiu syn, Zygfryd zwany Bliźniakiem (jego bliźniacza siostra Gertruda zmarła w dzieciństwie). Zainwestował on majątek w handel niewolnikami, których nielegalnie łapał na polach nad Topolówką. Znany był z hucznych przyjęć wyprawianych w swoim pałacu na odludziu (w dzisiejszej Świstunce). W końcu dopadła go sprawiedliwość - po jednej z pijackich burd wyszedł daleko na pustynię i już nie wrócił. Dziesięć lat później znaleziono w okolicy nieco objedzoną mumię piaskową - prawdopodobnie należała do Bliźniaka.
Linia ta żyła dosyć długo, bowiem dotrwała do końca starożytności. Dwa pokolenia po Zygfrydzie ich złoża się wyczerpały i zbiednieli, przechodząc do grupy drobnych posiadaczy ziemskich. Utrzymanie zapewniały im latyfundia nad Kamiennym Potokiem. Średnio co trzy pokolenia podejmowane były próby powrotu do czołówki elit w kraju, ale kończyły się one zawsze sromotną klęską i jeszcze większym ubóstwem. Najsłynniejszą podjął w 105 r. Cyrus III von Apfelbaum, który na kredyt zorganizował sobie najemną armię i rozpoczął pustoszenie wielkich obszarów północnej Bialenii. Usiłował też zawłaszczyć sobie dobra należące do dawno (237 r. p.n.e.) wymarłych Widyfidów na terenie Sormy, powołując się na koneksje rodzinne. Większość jego żołnierzy opuściła go, gdy stał się niewypłacalny, pozostałych w I bitwie pod Piaseczynem pokonał lokalny wojewoda, Błażej. Cyrus został stracony, jako arystokrata, przez ścięcie - jednak był ostatnim z linii cieszącym się takim statusem.
Ostatnim Apfelbaumem herbu Kamienny Potok był Józef von Apfelbaum (663 - 727), nazywany niekiedy "pierwszym szlachcicem zagrodowym". Jego całym majątkiem było nazwisko, odziedziczony skrawek ziemi uprawiał własnoręcznie.
Siedzibą linii było tzw. Odludzie, odcięty od świata kompleks pałacowy na terenie obecnej Świstunki. Został sprzedany (wcześniej wielokrotnie w całości lub części był zastawiany) przez Jana Konrada von Apfelbaum (dziadek Józefa) w 614 roku. W najdawniejszych latach zasięg latyfundiów linii obejmował całe dorzecze Kamiennego Potoku, z czasem coraz bardziej się kurczył. Ostatni majątek ziemski został sprzedany w 695.
Po tych Apfelbaumach do dziś przetrwała większość Odludzia (w najlepszych latach Świstunki była to odrębna dzielnica), dwa drewniane kościoły w Orliczu, pomnik Cyrusa w Zielonej Dolinie (uszkodzony) i zwrot "gnębić dziadów", odnoszący się do działań Cyrusa III.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
