14.08.2016, 20:40:07
Powiedzmy szczerze, ciężko wprowadzać aparat przymusu w państwie, gdzie właściwie śmierć ma miejsce tylko na życzenie. Trudno też wprowadzać gospodarkę centralnie sterowaną w kraju, gdzie gospodarka jest w większości umowna. A walk klasowych nie mamy, bo właściwie jesteśmy już równi, nie wspominając o tym, że większość obywateli ma tytuły szlacheckie. Wybory to też raczej konkursy popularności startujących niż wyścigi o to kto ma lepszy program, co niekoniecznie jest złe, ale sprawia, że państwo opiekuńcze nie jest potrzebne. I można by rozprzestrzeniać rewolucję militarnie na cały mikroświat, ale byłoby to ślamazarne, a zjednoczony świat nudny. Póki co będę się co najwyżej starał o lenno, by wprowadzić w nim plan pięcioletni, ewentualnie rozpocznę poważną działalność artystyczną (o ile te określenia się nie wykluczają) szerząc propagandę, by osiągnąć stanowisko pozwalające się pobawić w zarządcę bardziej i z ciekawszym skutkiem.
Zarządca wsi Weinhof, Wiceminister Spraw Zagranicznych

