16.08.2016, 15:21:23
[size=12pt]Jak wiadomo trudno zrobić coś z niczego, nawet w Bialenii. Weinhof zacząłem więc budować po trochu zaczynając wpierw od mojej rezydencji. Paradoksalnie pozycja jaką pełniłem podczas budowy, a mianowicie byłem (i w momencie pisania wciąż jestem) wiceministrem spraw zagranicznych, przyczyniła się do mojej wielkiej chęci zamieszkania w głuszy między rzeką a górami i ucieczce od niepotrzebnych kontaktów poza obowiązkami.
Może nazywanie tego rezydencją jest lekką przesadą, ale z pewnością ma swój charakter, a wnętrze jest wygodne i przytulne.
Można mnie tu spotkać, gdy nie jestem zajęty sprawami Bialenii, a gdyby ktoś chciał zostać na dłużej (choćby na wspólne polowanie, czy wycieczkę w góry) pokój gościnny zawsze stoi otworem.
Niedługo wokół rezydencji zamieszkiwać zaczną lokalni górale i myśliwi, a pustka otaczająca rezydencje, mam nadzieję, zmieni się w prosperująca wieś, a następnie miasto.[/size]
[attachment id=1 msg=55898]
Może nazywanie tego rezydencją jest lekką przesadą, ale z pewnością ma swój charakter, a wnętrze jest wygodne i przytulne.
Można mnie tu spotkać, gdy nie jestem zajęty sprawami Bialenii, a gdyby ktoś chciał zostać na dłużej (choćby na wspólne polowanie, czy wycieczkę w góry) pokój gościnny zawsze stoi otworem.
Niedługo wokół rezydencji zamieszkiwać zaczną lokalni górale i myśliwi, a pustka otaczająca rezydencje, mam nadzieję, zmieni się w prosperująca wieś, a następnie miasto.[/size]
[attachment id=1 msg=55898]
Zarządca wsi Weinhof, Wiceminister Spraw Zagranicznych

