16.08.2016, 16:43:36
Waszje Carskoje Wieliczestwo!
Waszje Wieliczestwo!
Szanowi rodacy!
[justify]Brodria, co niejednokrotnie podkreślałem ze swej natury musi opierać się o autorytaryzm. Taka także jest jedyna konstytucja, w schmittańskim rozumieniu tego pojęcia. Dotychczasowa historia państwowości brodryjskiej zdaje się potwierdzać tę tezę. Zarówno przywódcy epoki grutinowskiej, zwłaszcza ówczesny Ojciec Narodu, legitymizowali swą władzę nie tylko w sposób demokratyczny, ale także, czy raczej przede wszystkim w oparciu o autorytet. Brodria ówczesnych czasów była demokracją tylko z nazwy, pustą formą, budowaną przez, lubujących się w patetycznych przemowach, łechtających poczucie wartości ludu, polityków. Faktyczną władzę nad Brodrią sprawowała, przez długi okres, nieformalna "Rada Oligarchów", w skład której wchodzili prominentni politycy brodryjscy. Później państwo chyliło się ku upadkowi, który przyspieszyły tylko częste "awarie" forum oraz słynna operacja "Dostojewscy". <)) Brodria epoki postgrutniowskiej zerwała z fikcją demokracji, proklamując monarchię. Także w Najjaśniejszym Carstwie władza opierała się, we większym lub mniejszym stopniu, na autorytecie monarchy, który to system ostatecznie ucieleśnił się poprzez ratyfikację Zwodu Praw Kardynalnych Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego i faktyczne wejście w epokę samodzierżawia. Jakakolwiek próba podważenia tego stanu rzeczy byłaby uderzeniem w konstytucję Brodrii, czyli "zbiór podstawowych dla naszej wspólnoty tradycji prawno-ustrojowych". Na to zgody być nie może. Non possumus! Nie możemy sprzeniewierzyć się tradycji. Zwłaszcza jeśli takie działania zagrażają per se państwu, naruszając jego integralność (rzekomo "Bałmucja, Ruś Batawska oraz Noklezja tworzą Republikę Bialeńską"). Tym, o co winniśmy walczyć jest hasło hrabiego Uwarowa. "Prawosławie - Samodzierżawie - Ludowość". A biorąc pod uwagę nasze realia, "Ortodoksja - Samodzierżawie - Ludowość". <3
Wydarzenia ostatnich dni doprowadziły do niewyobrażalnego wręcz zamieszania. Co prawda Carstwo Brodryjskie może całkowicie zignorować tę secesję, po prostu uznając, że ten fakt nie zaistniał. Ze strony formalnej wszystko zatem będzie uregulowane. Jednakże jaką mamy pewność, że dawni puczyści nie zaczną po jakimś czasie znów rościć sobie praw do, rzekomo nieintegralnych z macierzą, ziem Bałmucji, Noklezji oraz Rusi Batawskiej? Tym bardziej, że cały dorobek legislacyjny "Republiki Brodryjskiej" cały czas istnieje. Nikt nie odwołał "rozporządzeń i konstytucji" czy "aktu secesji". Co więcej, nikt nie wyparł się roszczeń. Jedyne co miało miejsce do rezygnacja z "prezydentury" Tomasz Bagrata-Dostojewskiego. Myślę, że przed wysuwaniem jakichkolwiek propozycji puczyści (czy teraz raczej separatyści) winni ukożyć się przez Carskim Majestatem, błagać o wybaczenie oraz uroczyście zapewnić o lojalności. Inaczej jest możliwe, że spór znów się zaogni (zwłaszcza, że jest oliwy jest całe mnóstwo, a żagwie wciąż się tlą).
Na koniec krótki komentarz do dictów Tomasza Bagrata. Kto zabrania działalności jakiejkolwiek partii? "Wierzcie sobie nawet i w cielca, bylebyście dziesięcinę płacili". Róbcie, co wam się podoba, bylebyście nie łamali praw Najjaśniejszego Carstwa oraz nie szkalowali jego tradycji. Ponadto propozycja wyborów do Rady Państwa wydaje się być równie śmieszna, co powyższe żądanie, zwłaszcza w ustach osoby, która walczy o demokratyzację Brodrii. Wszak obecnie każdy może partycypować w jej obradach, po co zatem wprowadzać ograniczenie w postaci wyborów?
[/justify]
Waszje Wieliczestwo!
Szanowi rodacy!
[justify]Brodria, co niejednokrotnie podkreślałem ze swej natury musi opierać się o autorytaryzm. Taka także jest jedyna konstytucja, w schmittańskim rozumieniu tego pojęcia. Dotychczasowa historia państwowości brodryjskiej zdaje się potwierdzać tę tezę. Zarówno przywódcy epoki grutinowskiej, zwłaszcza ówczesny Ojciec Narodu, legitymizowali swą władzę nie tylko w sposób demokratyczny, ale także, czy raczej przede wszystkim w oparciu o autorytet. Brodria ówczesnych czasów była demokracją tylko z nazwy, pustą formą, budowaną przez, lubujących się w patetycznych przemowach, łechtających poczucie wartości ludu, polityków. Faktyczną władzę nad Brodrią sprawowała, przez długi okres, nieformalna "Rada Oligarchów", w skład której wchodzili prominentni politycy brodryjscy. Później państwo chyliło się ku upadkowi, który przyspieszyły tylko częste "awarie" forum oraz słynna operacja "Dostojewscy". <)) Brodria epoki postgrutniowskiej zerwała z fikcją demokracji, proklamując monarchię. Także w Najjaśniejszym Carstwie władza opierała się, we większym lub mniejszym stopniu, na autorytecie monarchy, który to system ostatecznie ucieleśnił się poprzez ratyfikację Zwodu Praw Kardynalnych Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego i faktyczne wejście w epokę samodzierżawia. Jakakolwiek próba podważenia tego stanu rzeczy byłaby uderzeniem w konstytucję Brodrii, czyli "zbiór podstawowych dla naszej wspólnoty tradycji prawno-ustrojowych". Na to zgody być nie może. Non possumus! Nie możemy sprzeniewierzyć się tradycji. Zwłaszcza jeśli takie działania zagrażają per se państwu, naruszając jego integralność (rzekomo "Bałmucja, Ruś Batawska oraz Noklezja tworzą Republikę Bialeńską"). Tym, o co winniśmy walczyć jest hasło hrabiego Uwarowa. "Prawosławie - Samodzierżawie - Ludowość". A biorąc pod uwagę nasze realia, "Ortodoksja - Samodzierżawie - Ludowość". <3
Wydarzenia ostatnich dni doprowadziły do niewyobrażalnego wręcz zamieszania. Co prawda Carstwo Brodryjskie może całkowicie zignorować tę secesję, po prostu uznając, że ten fakt nie zaistniał. Ze strony formalnej wszystko zatem będzie uregulowane. Jednakże jaką mamy pewność, że dawni puczyści nie zaczną po jakimś czasie znów rościć sobie praw do, rzekomo nieintegralnych z macierzą, ziem Bałmucji, Noklezji oraz Rusi Batawskiej? Tym bardziej, że cały dorobek legislacyjny "Republiki Brodryjskiej" cały czas istnieje. Nikt nie odwołał "rozporządzeń i konstytucji" czy "aktu secesji". Co więcej, nikt nie wyparł się roszczeń. Jedyne co miało miejsce do rezygnacja z "prezydentury" Tomasz Bagrata-Dostojewskiego. Myślę, że przed wysuwaniem jakichkolwiek propozycji puczyści (czy teraz raczej separatyści) winni ukożyć się przez Carskim Majestatem, błagać o wybaczenie oraz uroczyście zapewnić o lojalności. Inaczej jest możliwe, że spór znów się zaogni (zwłaszcza, że jest oliwy jest całe mnóstwo, a żagwie wciąż się tlą).
Na koniec krótki komentarz do dictów Tomasza Bagrata. Kto zabrania działalności jakiejkolwiek partii? "Wierzcie sobie nawet i w cielca, bylebyście dziesięcinę płacili". Róbcie, co wam się podoba, bylebyście nie łamali praw Najjaśniejszego Carstwa oraz nie szkalowali jego tradycji. Ponadto propozycja wyborów do Rady Państwa wydaje się być równie śmieszna, co powyższe żądanie, zwłaszcza w ustach osoby, która walczy o demokratyzację Brodrii. Wszak obecnie każdy może partycypować w jej obradach, po co zatem wprowadzać ograniczenie w postaci wyborów?
[/justify]
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
