05.09.2016, 15:17:20
Proszę wybaczyć, że odpowiadam dopiero dzisiaj, ale w weekend miałem ograniczone pole manewru w RB.
Nie będę odpowiadał na cały Twój post. To jakaś walka z wiatrakami, bo i tak nie przyznamy sobie racji. Jeśli rzeczywiście w Parlamencie pojawi się ten projekt, ufam, że zostanie odrzucony i to chyba zakończy tę niepotrzebną sprzeczkę.
Karolu, zdecyduj się. Najpierw stwierdzasz, że:
po czym informujesz mnie, że słowniki są kiepskim miejscem na definiowanie pojęć związanych z prawem. Oczywiście, że nie są najlepszym, ale do którego prawa mamy odwoływać się tutaj? Polskiego, brytyjskiego, amerykańskiego? Skoro sami stanowimy wewnętrzne prawo bialeńskie, jak najbardziej możemy zajrzeć do pojęć ze słownika.
Okej, a co to zmienia? Wybacz, nie interesuje mnie zdanie wykładowców, którzy zajmują się prawem RP, o wewnętrznym prawie fikcyjnego, internetowego państwa.
Twoim zdaniem prośba o niezgłaszanie poprawki, która nie zmieni absolutnie nic, wprowadzi niepotrzebny chaos i co najwyżej spełni pseudoprawnicze ambicje jednej osoby, to dziecinada? Cóż, wracam do przedszkola.
A traktowanie Posłów jak bandę idiotów byłoby chyba lekką hipokryzją, skoro większość w Parlamencie ma WR, której jestem członkiem, nie uważasz?
Nie będę odpowiadał na cały Twój post. To jakaś walka z wiatrakami, bo i tak nie przyznamy sobie racji. Jeśli rzeczywiście w Parlamencie pojawi się ten projekt, ufam, że zostanie odrzucony i to chyba zakończy tę niepotrzebną sprzeczkę.
Karolu, zdecyduj się. Najpierw stwierdzasz, że:
Cytat:Tak, ale miała podobne zadania jak ława przysięgłych w systemie common law, bo po prostu ława przysięgłych, czyli przysięgli, z definicji wydaje werdykt i nic innego.
po czym informujesz mnie, że słowniki są kiepskim miejscem na definiowanie pojęć związanych z prawem. Oczywiście, że nie są najlepszym, ale do którego prawa mamy odwoływać się tutaj? Polskiego, brytyjskiego, amerykańskiego? Skoro sami stanowimy wewnętrzne prawo bialeńskie, jak najbardziej możemy zajrzeć do pojęć ze słownika.
Cytat:Znam wykładowców, u których za takie teorie wyleciałbyś z dwóją.
Okej, a co to zmienia? Wybacz, nie interesuje mnie zdanie wykładowców, którzy zajmują się prawem RP, o wewnętrznym prawie fikcyjnego, internetowego państwa.
Cytat:Co twojej prośby do Eddarda, chciałbym ja nazwać po prostu dziecinną, ale wygląda na to, że traktujesz deputowanych jak bandę idiotów, a w każdym razie masz o nich bardzo niskie mniemanie...
Twoim zdaniem prośba o niezgłaszanie poprawki, która nie zmieni absolutnie nic, wprowadzi niepotrzebny chaos i co najwyżej spełni pseudoprawnicze ambicje jednej osoby, to dziecinada? Cóż, wracam do przedszkola.
A traktowanie Posłów jak bandę idiotów byłoby chyba lekką hipokryzją, skoro większość w Parlamencie ma WR, której jestem członkiem, nie uważasz?
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
