13.09.2016, 17:45:08
Być może zainteresuje to niektórych: niedawno do "żywych" powrócił Simon McMelkor i od razu (na przykładzie Elderlandu) poruszył dość ciekawy wątek na styku filozofii, religii i doktryn politycznych i prawnych, a dotyczący ich adaptacji w mikronacjach:
Co na ten temat sądzicie?
Ach jeszcze, oczywiście nie byłbym sobą, gdyby nie zwrócił uwagi na pewien błąd:
Jak widzę takie stwierdzenia, niestety pojawiające się co rusz i to wszędzie, nie tylko w Internecie, to już mi się nawet nóż nie otwiera w kieszeni, bo od tego wszystkiego zepsuł się mechanizm.
Otóż, zarówno Zjednoczone Królestwo (wcześniej Wlk. Brytania) jak i Elderland, który na rozwiązaniach z tego realnego (oczywiście nieistniejącego) kraju się stosował, mają konstytucję. Nie można utożsamiać słowa konstytucja z jednym aktem prawnym. Konstytucja może być bowiem w formie wielu aktów. Ba! Może być nawet (przynajmniej częściowo) niespisana. Dlatego proszę wszystkich o zwrócenie na to waszej uwagi w przyszłości, a jeśli już to wiedzieliście, to tym bardziej wam się to chwali
.
Tutaj cały wątek: http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic....1193#31193
Cytat:Jeśli już musimy się uciekać do porównań państw Axis to znacznie bardziej pasowałaby Japonia Ery Oświeconego Pokoju (tj. Shōwa, konkretniej do 1945*), bo plebejsko-hitlerskie "panowanie miernoty" nigdy specjalnie nie pociągało elderlandzkich ideologów**. Ostatecznym stadium rozwoju elderlandzkiej ideologii państwowej miała być religia państwowa w formie statolatrii, z boskim kultem oddawanym na Świętej Górze Tirion (w protektoracie Tanequetilu) Imperatorowi*** jako prawowitemu następcy stwórcy (polskiego) mikroświata - tak japońskitennō jest potomkiem bogini Słońca, Amaterasu. Imperatorowi zza Morza, dodajmy, a więc niesprawującemu realnej władzy, ale będącego personifikacją elderlandzkiej państwowości, która jest właściwym obiektem kultu - statolatrii. Inne źródło (i pierwsza analogia z z Wyspami Brytyjskimi) to średniowieczna angielska teologia polityczna dwóch ciał Króla:
Cytat:However, by the time of the fifteenth-century judge Sir John Fortescue the concept moves away from theology to jurisprudence in his The Difference between an Absolute and a Limited Monarchy, written from exile in about 1462 . Fortescue explains that the character angelus (divine character) of the king is his royal power, derived from angels and separate from the frail physical powers of his body.
Może ktoś powie, że boska cześć państwu i Królowi jako jego awatarowi to szaleństwo, ale wzięła się ona z poszukiwania "religii", jaką rzeczywiście może wyznawać elderlandzki patriota (a nie tylko udawać, że wyznaje!) i ze sprzeciwu wobec kopiowania religii ze świata realnego, co uznaliśmy za sprzeczne z naszą ideą mikronacjonalizmu. Elderland i mikronacje na wzór których powstał (czyli przede wszystkim Dreamland i Scholandia) mogą inspirować się światem realnym, ale go nie kopiują, a "real" pozostaje innym wymiarem, położonym gdzieś po drugiej stronie lustra. Nie rekonstruujemy np. Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ani nie symulujemy Republiki Francuskiej, ale tworzymy zupełnie wyimaginowany kraj, więc symulowanie tutaj realnych kościołów również zupełnie do nas nie przystaje.
Inne źródła elderlandzkiego ustroju to korporacjonizm Portugalii Salazara oraz trójpodział Dumezila, religioznawcy, który w ten sposób opisał tradycyjną stanową/kastową organizację Aryjczyków (Indoeropejczyków), która przetrwała chrystianizację: 1) kastę kapłanów, 2) kastę wojowników, 3) kastę wytwórców. Nasze korporacje takie jak Akademia i Armia (wytwórców brak, bo brak odpowiedniego systemu gospodarczego) nieprzypadkowo naśladują trzy średniowieczne stany.
Co na ten temat sądzicie?
Ach jeszcze, oczywiście nie byłbym sobą, gdyby nie zwrócił uwagi na pewien błąd:
Cytat:Kolejna analogia z Wyspami Brytyjskimi to porządek prawny pozbawiony jednego aktu konstytucyjnego, który miał naśladować anglosaskie Common Law. Co jest faktem powszechnie znanym, Wielka Brytania nie posiada konstytucji, a jej rolę pełni kilka wydanych w średniowieczu i nowożytności aktów prawnych oraz prawo zwyczajowe. Nadany Królestwu po komendacji status "dependencji" również naśladował wielkobrytyjski porządek prawny.
Jak widzę takie stwierdzenia, niestety pojawiające się co rusz i to wszędzie, nie tylko w Internecie, to już mi się nawet nóż nie otwiera w kieszeni, bo od tego wszystkiego zepsuł się mechanizm.
Otóż, zarówno Zjednoczone Królestwo (wcześniej Wlk. Brytania) jak i Elderland, który na rozwiązaniach z tego realnego (oczywiście nieistniejącego) kraju się stosował, mają konstytucję. Nie można utożsamiać słowa konstytucja z jednym aktem prawnym. Konstytucja może być bowiem w formie wielu aktów. Ba! Może być nawet (przynajmniej częściowo) niespisana. Dlatego proszę wszystkich o zwrócenie na to waszej uwagi w przyszłości, a jeśli już to wiedzieliście, to tym bardziej wam się to chwali
.Tutaj cały wątek: http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic....1193#31193
Jego Operacyjność
(-) Linux
![[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/5/8/11668799_hhh.PNG)
(-) Linux
-------
"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem
"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator
-------
Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?
Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety
I dopasowując je do liter mojego nazwiska

