27.09.2016, 16:23:26
(27.09.2016, 14:11:26)Fiodor Swirydiuk link napisał(a):Odpowiadając na oba zarzuty, prezydent da stołek sędziego swojemu znajomemu, oskarży kilka osób i sędzia-znajomy wyda wyrok. Proste?
[justify]Nie takie proste, bo do takich roszad w Sądzie Ludowym trzeba by albo zmienić Konstytucję, albo skorumpować Radę Przysięgłych, by ta odwołała sędziego z urzędu (tylko tutaj musiałyby ustać warunki niezbędne do sprawowania urzędu, o których mowa w art. 4. ustawy o sądownictwie). Swoją drogą, to zabetonowanie stanowiska sędziego przeszło głosami wspólnotowców.[/justify]
[justify]Co do reszty. Drodzy Wspólnotowcy, tu chodzi o zasadę. Drzewiej tak to w Bialenii bywało, że interes partyjny liczył się najmniej. Podczas obsadzania stanowisk nie kierowano się kryteriami partyjnymi, a takie oferowanie stanowisk przed wyborami było po prostu w bardzo złym guście. Zresztą, wydaje mi się, że gdy Markus Wettin zaoferował stołki przed wyborami, polała się nań fala krytyki. Nie łudźmy się, mówienie o koalicji w świecie realnym jestem w stanie zrozumieć (choć, z tego, co kojarzę zawiązuje się je już po wyborach, gdy wiadomo kto, na czym stoi), lecz w naszej sytuacji to tylko taki ładny eufemizm. Jest nas tak niewielu, że każdy głos się liczy (a tem bardziej głos partii), więc owszem, jakby na to nie patrzeć, jest to oferowanie stanowisk w zamian za poparcie, głosy. Dla mnie, jest to niesmaczne. Inna sprawa to sposób, w jaki zdobyte zostały dowody - przechwytywanie prywatnej korespondencji jest nieetyczne i takoż zasługuje na potępienie. Co nie znaczy, że Wspólnota nie powinna się wytłumaczyć ze swojej zagrywki taktycznej, skoro już doszło do ujawnienia korespondencji, to społeczeństwo ma prawo wiedzieć, dlaczego wspólnotowcy podjęli takie, a nie inne działania.[/justify]
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
