27.09.2016, 19:53:43
Tutaj bardziej leży idea demokracji przedstawicielskiej w warunkach mikronacyjnych, w których - moim skromnym zdaniem - o wiele lepszy jest dreamlandzki model partycypacyjny. Brakuje nam, jak to określił mój przyjaciel w rozmowie prywatnej, warstwy pasywnej - biernie śledzących obywateli.
Nie wydaje mi się, by uniemożliwienie kandydatom głosowania na samych siebie miało cokolwiek zmienić. Ba, kiedyś w Bialenii była tradycja (czy jest nadal - nie mam pojęcia), by w wyborach prezydenckich oddawać głos na kontrkandydata. Wynikała ona bodajże z faktu, iż kiedyś w Bialenii to Parlament wybierał Prezydenta. Chociaż pamięć (co do tradycji) może mnie mylić.
Nie wydaje mi się, by uniemożliwienie kandydatom głosowania na samych siebie miało cokolwiek zmienić. Ba, kiedyś w Bialenii była tradycja (czy jest nadal - nie mam pojęcia), by w wyborach prezydenckich oddawać głos na kontrkandydata. Wynikała ona bodajże z faktu, iż kiedyś w Bialenii to Parlament wybierał Prezydenta. Chociaż pamięć (co do tradycji) może mnie mylić.
(–) Kristian Arped

